www.pasza.blox.pl: książki, dietetyka, bieganie.. i nie tylko!
piątek, 05 października 2018
październikowe "Bieganie"

Ten numer to w sporej mierze podsumowanie jubileuszowego maratonu, który miał miejsce tydzień temu. Oczywiście częściowo ale podziękowania umieszczone na tylnej stronie okładki uważam za kluczowe ;-). 

20181008_120402kolaż - zdjęcia ze stron magazyn Bieganie 10.2018

 Z najciekawszych dla mnie rzeczy to po pierwsze wywiad z Dominiką Stelmach. Biegaczką, która swoją karierę biegową zaczęła mając już ponad 20 lat. Obecnie biega profesjonalnie. Jest dla mnie bardzo ciekawą postacią nie tylko z tego powodu, że jest również mamą dwójki synów, których urodziła już w trakcie poważnego biegania. Uważam ją również za inspirujący wzór współczesnego sportowca w social mediach i nie tylko. A bez tego jak wiemy obecnie nie jest łatwo zyskiwać sponsorów oraz oczywiście podtrzymywać relacje z kibicami. 

 

Drugi artykuł, który zrobił na mnie największe w zasadzie wrażenie (postać Dominiki jest mi dobrze znana) to relacja z TDS Tomka Moskalika. Przyznaję temu tekstowi absolutnie 10 stopni w skali Bouforta ;-). TDS kojarzę jako bieg, który chociażby w tym roku wygrał Marcin Świerc. Nie analizowałam jakoś samego biegu ale przyznam szczerze, że również nawet jako czytelniczka, nieco olałam wagę TDS w stosunku do klasycznego UTMB. A tymczasem.. tymczasem to naprawdę nie mniejszy hardkor. Relacja autora tekstu to po prostu droga, nie tylko po szlakach górskich ale i skrajnych brzegach własnych fizycznych możliwości. Oraz oczywiście psychicznych. Dotrzeć do mety się udało jednak to co działo się po drodze.. Podsumowując to jest też właśnie to wg mnie co popycha ludzi do startu w biegach ultra oraz ogólnie udziału wielkich wyzwaniach. Nieraz jest to zwykłe wyzwanie, innym razem walka ze sobą, a jszcze innym po prostu przejście na drugą stronę tęczy :-) . 

Trzeci tekst pod względem ciekawości to wywiad z doświadczonym biegaczem Zdzisławem Malinowskim. Jeśli przeraża was bieganie w wieku 60+, nie mówiąc o 40+ lub 50+ ;-) … ten wywiad jest właśnie dla was. 

magazyn "Bieganie" numer październik 2018

10:19, aga.the.script , prasówka
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 października 2018
Baton Farmer Pikantny Pomidor

Najdziwniejszy w smaku baton z ostatnich kilku lat ;-). 

Jeśli ktoś lubi suszone pomidory to strzał w 10. W innym przypadku - możecie mieć trudności w polubieniu smaku. Dominują suszone pomidory plus mielone ziarna ( dynia, słonecznik), konopie. Lekko pikantne ale dominuję kwaśno-słodkawy smak suszonych pomidorów.  Bella Italia z całą pewnością choć dla mnie jednak tylko ciekawostka i pewna nowość na rynku. 

Cena ok. 8 zł. 

20180930_143249

wtorek, 02 października 2018
T-Mobile Bieg na piątkę #biegamdobrze

Serdecznie dziękuję za wsparcie finansowe mojego biegu w T-Mobile Bieg na piątkę przy okazji 40tego Maratonu Warszawskiego. Dzięki Waszym hojnym portfelom :-) i dobrym sercom konto Fundacji NON IRON zostało zasilone o ponad 500zł (w moim przypadku).Udział w biegu był samą przyjemnością, a czas spędzony na późniejszym kibicowaniu maratończykom stał się bardzo miłym dopełnieniem całego przedpołudnia. 

Jeśli macie ochotę wesprzeć Fundację to można to robić cały czas: zapraszam na stronę. 

20180930_092117 

 zdjęcia Agnieszka Pater20180930_1149211

09:56, aga.the.script , bieganie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 września 2018
Matt Fitzgerald "Waga startowa" - recenzja

Świetna książka napisana przez znawcę tematu czyli nie tylko aktywnego triathlonisty ale także dietetyka sportowego oraz dziennikarza. Temat wagi startowej jest znany wielu profesjonalnie uprawiającym sport oraz amatorom zajmującym się sportem również na wysokim poziomie. Wynika to z prostego faktu: lżejsze ciało- lepsze wyniki. Szczególnie właśnie dotyczy to sportów wytrzymałościowych takich jak m.in. kolarstwo, biegi (maratońskie lub ultra), pływanie, triathlon. Ogólnie zatem mówiąc chodzi o to by utrzymać wydolność na możliwie wysokim poziomie (w okresie startowym) wraz z jednoczesnym utrzymaniem określonej wagi oraz danego procentu tkanki tłuszczowej.  Wbrew pozorom niska zawartość tłuszczy w diecie nie  musi służyć niskiemu poziomowi tkanki tłuszczowej w organizmie. Matt Fitzgerald rozkłada temat wagi startowej na wiele elementów. M.in. chociażby poprzez analizę składu ciała sportowców, tego z czego spala się kalorie i przy jakiej aktywności oraz także np. jaka powinna być ilościowo dieta (zależności procentowe węglowodanów, białek i tłuszczy). Jest również zawarty rozdział w którym mamy przykładowe diety znanych sportowców wytrzymałościowych. Generalnie jest to książka dla zainteresowanych bardzo tematem. Autor porusza także wiele tematów związanych z różnymi trendami w dietetyce ogólnie jak i związanymi z samą dietetyką sportową. Rozprawia się z niektórymi mitami lub omawia różne zagadnienie z punktu widzenia rozmaitych badań naukowych. Poza olbrzymią ilością fachowej wiedzy warto sięgnąć po tę książkę ponieważ jest świetnie napisana i bardzo dobrze się ją czyta. Jeśli interesuje was temat dietetyki sportowej w kontekście sportów wytrzymałościowych to to jest właśnie lektura dla was. 

Matt Fitzgerald "Waga startowa" wydawnictwo Inne Spacery

link do księgarni

978839307945233

 

07:08, aga.the.script , książki-sport
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 września 2018
Bieganie z niedoczynnością tarczycy i chorobą Hashimoto.

Chyba najpowszechniejsze obecnie z chorób tarczycy to niedoczynność oraz Hashimoto. Obydwie związane są z nieprawidłową pracą tarczycy i poziomem hormonów. Hashimoto dodatkowo jest chorobą autoimmunologiczną i jest przewlekłym stanem zapalnym tego narządu. W celu zdiagnozowania warto przeprowadzić bardziej szczegółowe badania ponieważ nieraz oba schorzenia występują jednocześnie ale mogą istnieć też oddzielnie. Często zdarza się, że ignoruje się dalsze badania gdy wynik TSH jest prawidłowy. Tymczasem należy wykonać także badania pozostałych hormonów FT3, FT4 oraz przeciwciał antyTPO i antyTG oraz usg tarczycy. Zdarza się, że przy dobrym TSH pozostałe wyniki przekraczają normy i to dopiero może świadczyć o Hashimoto lub niedoczynności. Objawy też nie zawsze są łatwe do rozpoznania: zmęczenie, senność, łamliwość paznokci, suchość włosów. Nieraz także problemy z przybieraniem na wadze jak i schudnięciem mimo diety i wysiłku fizycznego.

Jeżeli chodzi o dietę w przypadku obydwu chorób zaleca się najczęściej zrównoważoną dietę, z możliwie prostymi składnikami. Czyli mówiąc obrazowo: mało chemii, więcej natury. Wydaje się, że spokojnie można zalecić jedzenie chudego drobiu, tłustych ryb (omega 3 mają działanie przeciwzapalne), warzyw (poza ograniczeniem w wolotwórczych czyli głównie kapustne i brokuły oraz unikanie soi), owoców itd. Unikanie białego cukru i słodyczy oraz alkoholu. W przypadku Hashimoto ponieważ jest to choroba autoimmunologiczna często sugeruje się przejście na dietę bezglutenową oraz pozbawioną nabiału i cukrów. Są to trzy składniki najczęściej przyczyniające się do powstawania stanów zapalnych czyli osłabiające też układ odporności organizmu i tak już walczący z ciągłym zapaleniem tarczycy.

Nie oznacza to jednak, że osoby uprawiające sport, a dokładniej mówiąc biegi, mają z niego zrezygnować lub np. w sposób drastyczny obciąć ilość kalorii pochodzących z węglowodanów by schudnąć. Pozostając na ścisłej diecie i ciężko trenując można mówiąc obrazowo doprowadzić organizm do jeszcze większego stresu co w żaden sposób nie przełoży się ani na zbicie wagi ani na lepsze samopoczucie. Dlatego też po ustabilizowaniu poziomu hormonów lekami warto powrócić do biegania i zacząć od krótszych dystansów i mniejszej ilości treningów by stopniowo je zwiększać. Jeśli naszym problemem jest nadwaga, trzeba dać sobie czas na schudnięcie. Można odrobinę zwiększyć podaż protein w diecie oraz stawiać na produkty o niskim IG. Warto też jest obserwować swój organizm i rejestrować odczucia: jak się dziś czujemy,  jak się mamy po konkretnym treningu. Przydatne może być nawet prowadzenie dzienniczka w którym będziemy notować nie tylko przebiegnięte dystanse ale także własne uwagi, właśnie a propos dawek leków, tego co jemy jak i tego jak się czujemy. Zdarza się bowiem, że np. osobom z niedoczynnością tarczycy gorzej adaptuje się do skrajnie wysokich i niskich temperatur. Dlatego też może najlepiej biegać w temperaturach od 5 do 25 stopni C . Regeneracja jest tutaj nie mniej ważnym elementem dobrej kondycji. Jeżeli chodzi o suplementy witaminowe warto tą sprawę przedyskutować z endokrynologiem. Są osoby, które mogą spożywać produkty bogate w jod; inne nie. Ze względu na zwiększone ryzyko niedoboru żelaza warto też co jakiś czas sprawdzać jego poziom. Tym bardziej, że dotyczy to nie tylko chorych na tarczycę ale także biegaczy, szczególnie tych długodystansowych. Często zaleca się także suplementację selenu i cynku jako antyoksydantów oraz ze względu na działanie przeciwzapalne. Podsumowując można powiedzieć, że choroba tarczycy zmusza człowieka do większej uważności na siebie. Każdy z nas jest inny i dlatego warto reagować na własne odczucia, nawet względem suplementów i nie kierować się tylko tym, że komuś one odpowiadają, a nam nie. Z całą pewnością warto dać sobie czas. Zarówno na oswojenie się z chorobą jak i po diagnozie z dojściem do własnej, indywidualnej równowagi. Biegając także badajmy się regularnie i sprawdzajmy poziom hormonów. Ponieważ wysiłek fizyczny może zmieniać ich obraz więc przed wykonaniem badań powinno się przez dobę nie ćwiczyć.  

Agnieszka Pater

07:03, aga.the.script , bieganie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 września 2018
Mollie Tunitsky z Gabrielą Gardner "Stop zespołowi jelita drażliwego! Dieta FODMAP" - recenzja

Z dietą FODMAP zetknęłam się pierwszy raz z dobry rok temu biorąc udział w wykładzie na temat problemów jelitowych w kontekście uprawiania sportów wytrzymałościowych. W przypadku bardzo dużego i długotrwałego wysiłku fizycznego problemy jelitowe często są dla zawodników katastrofą ponieważ realnie mogą wpłynąć na czas osiągnięcia mety. Problem ten oczywiście nie dotyczy wyłącznie sportowców ale także wielu "zwykłych" ludzi. Powody w obu przypadkach mogą być bardzo różne. Wysiłek fizyczny może je nasilać ale niestety nie jest ich jedyną przyczyną.

 Zespół jelita drażliwego to przypadłość, która tysiącom ludzi na całym świecie bardzo utrudnia życie. Burczenie w brzuchu bez bycia głodnym, przelewania, gazy, nieustające wzdęcia, zaparcia lub częste biegunki. Lista objawów może być jeszcze dłuższa. Przyczyn ZJD szuka się oczywiście nie tylko w diecie bo możego nasilać go także stres. Jednak jak wiadomo i dowiedziono właśnie dieta stanowi bardzo często główny powód wymienionych powyżej dolegliwości. Autorka książki "Stop zespołowi jelita drażliwego! Dieta FODMAP" Mollie Tunitsky osobiście zna problem ZJD doskonale. Wielokrotnie musiała rezygnować z realizacji różnych planów ponieważ jelitowe problemy uniemożliwiały jej wręcz wyjście z domu. Po licznych poszukiwaniach trafiła ostatecznie do gastrologa, który zaproponował jej wypróbowanie diety FODMAP . Skutki były tak dobre, że książka jest właśnie również ich efektem. Stworzona została wraz z doświadczoną dietetyczką Gabierllą Gardner. 

Dieta FODMAP w skrócie mówiąc polega na eliminacji czasowej (długo lub krótkookresowej) określonych produktów z diety tak by odciążyć od nich jelita. Bardzo ogólnie tłumacząc są to różnego rodzaje węglowodany  (krótkołańcuchowe i cukry), które w trakcie trawienia (lub właśnie nie możności ich strawienia) powodują nadmierną fermentację w jelitach. Co za tym idzie dochodzi do obfitej produkcji gazów, wzdęć, a także biegunek lub wręcz odwrotnie zaparć. W książce autorka w bardzo przystępny sposób tłumaczy czym jest dokładnie FODMAP, jak wprowadzić dietę eliminacyjną (na minimum tydzień lub maksymalnie kilka tygodni); jak wprowadzać ponownie produkty do diety. Można dowiedzieć się jakie produkty należą do FODMAP i dlaczego. Jak ułatwić sobie życie robiąc listę zakupów oraz nosząc przy sobie listę produktów dozwolonych oraz tych, które powinno się unikać. Druga część książki to same przepisy, na dania śniadaniowe, obiadowe itd. Wg autorki lepiej jest przygotować sobie wcześniej plan żywienia na cały tydzień i potem robić wszystko zgodnie z założeniami by nie marnować czasu na codzienne zastanawianie się co akurat teraz by zjeść. 

Książką będzie zatem bardzo przydatna dla wszystkich, którzy borykają się z ZJD. Może na początku wyda wam się, że to okropne nie jeść niektórych rzeczy ale dobre samopoczucie jest tego warte (wiem o czym piszę :-) ! ZJD to często bardzo dokuczliwa przypadłość. Mimo tego, że na rynku są różne leki, które mogą łagodzić objawy jestem zdania, że dobrze dobrana dieta może sprawić, że obędziemy się bez farmaceutyków. Ta książka z całą pewnością pomoże w wypróbowaniu FODMAP i jego zalet w dniu codziennym. Mogę ją tylko polecić ponieważ zgadzam się z wieloma rzeczami o których jest mowa. Z doświadczenia własnego uwazam, że własnie m.in. cukry takie jak ksylitol, sorbitol i inne słodziki czy np. gluten i niektóre fruktozy zmieniają florę jelitową i w efekcie podrażniają jelita przy ZJD. Także jeśli cierpicie na ZJD FODMAP może być waszym ratunkiem :-). A książka Mollie Tunitsky bardzo wam ułatwi nowe zycie ;-).

Mollie Tunitsky, Gabriela Gardner "Stop zespołowi jelita drażliwego! Dieta FODMAP. Łatwy program dla osób z IBS i refluksem żołądkowo-przełykowym" wydawnictwo REBIS

beznazwy1

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 97