www.pasza.blox.pl: książki, dietetyka, bieganie.. i nie tylko!
Blog > Komentarze do wpisu
"Zagłodzić raka" Nasha Winters, Jess Higgins Kelly - recenzja

Jeśli pójdziecie do księgarni i traficie na półkę z książkami poświęconymi metodom leczenia lub wspierania leczenia różnych chorób, pierwsze co można zauważyć, to fakt taki. Każdy z nas jest inny i wierzy w coś innego. I to właśnie buduje nasze teorie, które praktykujemy z przekonaniem na sobie. Co więcej również każdy organizm jest inny i lepiej lub gorzej może znosić określone metody. 

Autorki książki "Zagłodzić raka" są zdania, że rak żywi się cukrem. I to nie tylko tym białym cukrem ale każdym produktem, którego skład jest wysokowęglowodanowy. W oparciu o własne doświadczenie w leczeniu ( również siebie bo jedna z autorek ma za sobą nowotwór) oraz pacjentów proponują dietę keto. Właśnie w celu nie namnażania kolejnych komórek rakowych. Jadłospis może składać się w największej części ze zdrowych tłuszczy (orzechy, ryby, bio nabiał) , w mniejszej z białka i w najmniejszej z węglowodanów (roślin zielonych i niskocukrowych owoców). Swoje teorie popierają wieloma badaniami, ich wynikami i doświadczeniami. Także analizami procesów biochemicznych zachodzących  ludzkich organizmach jeśli właśnie chodzi o budowanie i podział komórek rakowych. Punkt wyjścia całej książki stanowi nie tylko sam sposób tego jak pacjenci się żywią. Także to w jakich warunkach żyją, co mogą odziedziczyć genetycznie po przodkach, jak żyją  oraz wreszcie co jedzą. Jakby nie było jesteśmy chodzącymi procesami biochemicznymi. Dlatego nawet w przypadku raka podział kolejnych komórek i ich mutacje mogą być za każdym razem kompletnie inne. Stąd również trudność w znalezieniu jednej słusznej metody na ich zniszczenie. 

Czy ja w to wierzę? Ogólnie jestem skłonna się z tym zgodzić. 

Dlaczego? 

Po pierwsze uważam, że książka jest napisana rzetelnie. Tak, wiem z doświadczenia, że każdy może udowodnić swoją teorię na swój sposób. I to zarówno jeśli chodzi o skuteczność diety wegańskiej jak i opierającej się na piwie i czekoladzie lub mięsie wieprzowym i chrupkach.  Autorki posługują się wieloma analizami i badaniami. Jest to dosyć istotne bo łatwo dowodzić teorii posługując się tylko fragmentami określonych wyników. Istotne też jest to, że cały temat jest poruszany nie tylko z punktu widzenia samej choroby i diety ale także środowiska w którym żyjemy (zanieczyszczenia, chemikalia, ilość chemii w rolnictwie czyli w warzywach, które lądują na naszym talerzu  itd.) 

Po drugie. Po prostu zgadzam się z teorią, że cukier szkodzi. Uważam, że nadużywanie cukru, słodkich produktów (nawet owoców), różnego rodzaju słodzików (także niektórych a la naturalnych)  nie jest zdrowe. Przyczynia się do stanów zapalnych, uzależnia od słodkiego smaku, zaburza florę jelitową czyli wpływa na to jak funkcjonujemy. Czy cukier powoduje raka? Myślę, że sam w sobie nie. Jestem jednak zdania, że podobnie jednak jak z innymi przetworzonymi produktami może się do niego przyczyniać. Tak jak i w innych przypadkach, wszystko zależy od indywidualnego organizmu i tolerancji.

Po trzecie. Lektura tej książki może być naprawdę dołująca. I mimo samej tematyki raka, która wiadomo, że przyjemna nie jest, treść części rozdziałów jest po prostu (przynajmniej dla mnie) przytłaczająca. Nie jest to wprawdzie odkrywcze ale po prostu możemy tylko przekonać się jak bardzo człowiek niszczy Ziemię i to co dostał od natury oraz w jak wielkim przetwórstwie chemii żyjemy na co dzień. Również, że jest to życie w smogu i syfie. 

Dla zdrowych osób jedzenie często nie jest tematem do delibaracji. Patrząc po mediach, w zasadzie może bardziej skupiać się tylko na tym jak zmieścić się w sukienkę o rozmiarze 34 lub zbudować klatę jedząc kurze białka. Moim zdaniem często wiele osób po prostu nie analizuje za bardzo tego co je. Robi tak dopiero wtedy gdy zaczyna na coś chorować. 

I tu wracamy do punktu wyjścia. Autorki bezwzględnie nawołują do totalnej świadomości w zakresie każdego kęsa wkładanego do ust (nie odnosząc tego wyłącznie do diety keto). Również do świadomości w wyborze kosmetyków, odzieży, obuwia itd. Jest to konsekwencja, której trzeba się trzymać. I można, nawet mając mało kasy. Na nic bowiem całe tego typu teorie jeśli i tak wolimy świadomie jeść przetworzoną żywność i nie obchodzi nas problem ekologii. 

Reasumując uważam, że ta książka jest  godna polecenia ze względu na różnorodną zawartość wiedzy (zbyt wiele szczegółowych informacji by streścić tu w kilka zdaniach). Znajdziemy tutaj także oczywiście m.in. dużo wskazówek dietetycznych i porad odnośnie diety keto w chorobie. Również jadłospisy i szczegółowe opisy elementów diety, suplementów, witamin itd. Tego jaką żywność jest dobrze kupować, a co lepiej omijać.  Także są porady i przepisy na to jak np. przygotować zdrowy płyn przeciwbaktreryjny do domu albo czym zastąpić syntetyczne produkty kosmetyczne. Wszystko jest rozpatrywane lub opisywane z punktu terapii przeciwnowotworowej ale tak samo cały czas jest mowa o tym jak do raka nie dopuścić czyli dla każdego kto jest zainteresowany dobrym stanem zdrowia. 

Wiele tematów poruszonych pokrywa się z innymi teoriami medycyny holistycznej. Jak i konwencjonalnej (w zakresie np. warzyw przebadanych pod kątem działania antyrakowego; działanie polifenoli itd.). Także niektóre teorie autorek są zgodne z innymi trendami żywieniowymi, z którymi można się obecnie spotkać (np. po części z tą książką). Mówią one o tym m.in. jak ważna jest mikroflora jelit w utrzymaniu homeostazy całego organizmu. Także o tym, że okresowe jedzenie mniejszych ilości pokarmów jest zdrowsze. Również o tym, że spożywanie pokarmów przygotowywanych w bardzo wysokich temperaturach jest rakotwórcze (powyżej 100 stopni; szczególnie grill/smażenie itd.). Nie wspominając o (normalnych) warzywach, które są hodowane na takiej ilości nawozów, że sama lista ich skutków na organizmy ludzkie jest po prostu szokująca. Dlatego zaleca się kupowanie warzyw i owoców bio, a jeśli nie to kierować się przynajmniej tzw. zdrową dwunastką. 

Autorki podkreślają kilkakrotnie, że keto nie jest metodą leczenia. Jest dla nich jednym z elementów (proponowanych przez nie holistycznej) terapii, która może pomóc chorym w powrocie do zdrowia. Natomiast według nich warto jest się trzymać wskazówek zawartych w książce by pomóc swojemu organizmowi w funkcjonowaniu w zdrowiu. Wiele z nich łatwo jest wprowadzić i w sumie nie są też aż tak bardzo kosztowne (jak np. stosowanie ziół w diecie, ograniczenie chemicznych środków czyszczących i kosmetyków, dbanie o dietę). Muszę jednak wspomnieć, że według autorek dieta wegetariańska jak i wegańska nie są najlepszymi wyborami dietetycznymi. Wiąże się to m.in. z dużą zawartością węglowodanów w diecie. Nie traktują jednak tego w sposób ostentacyjnie zły; nie wyzywają zwolenników wegetarianizmu do najgorszych itd. Podają swoje za i przeciw i zostawiają czytelnikom miejsce do podjęcia własnego wyboru. 

W każdym razie bez względu na to jakiej diecie hołdujemy na co dzień, warto jest zwracać uwagę na to co jemy oraz w jakim środowisku funkcjonujemy. Jakby nie było żyjemy też w strasznie zanieczyszczonym świecie. No i jesteśmy śmiertelni. Wprawdzie jak mówią jedni przegryzając spaloną kiełbasę z grilla (kawałek tortu / worek cukierków itd.)  "na coś trzeba umrzeć" :-) . Od nas zależy zatem co wybierzemy. 

zaglodzicrakametabolicznepodejsciedowalkizchorobanowotworowawiext52732962

 wydawnictwo Galatyka

poniedziałek, 07 stycznia 2019, aga.the.script

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: