run.., love, read ..and bake!
środa, 18 października 2017
placuszki z białkiem grochowym

1 marchewka obrana średniej wielkości

1 cukinia obrana ok. 300g (średniej wielkości lub 2 małe)

5 czubatych łyżek białka grochowego

1 łyżka proszku do pieczenia bez glutenu i fosforanów

1 łyżka przypraw do kawy i herbaty (korzenna mieszanka)

2 jajka 

słodzik wg wyboru 

Marchew i cukinię zetrzeć na grubych oczkach. Dodać białko, proszek, przyprawy i wymieszać dokładnie widelcem. Wbić jajka (dodać miód lub inny słodzik) i całość wymieszać ręką. Formować placuszki. Piec na blaszce wyłożonej papierem ok. 30-40 minut w 170 stopniach. Po zbrązowieniu z jednej strony przełożyć na drugą. 

Przechowywać w lodówce. 

20171018_0608351

06:06, aga.the.script , proteinowe
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 października 2017
"Biegacze" - recenzja

Wybrałam się dziś na pokaz przedpremierowy filmu Łukasza Borowskiego "Biegacze". Reklamowany jako pierwszy polski długometrażowy dokument o biegaczach. Spełnia swoje zapowiedzi w stu procentach. 

Na początku poznajmy trzech bohaterów: dwóch mężczyzn i kobietę. Wszyscy planują i później są uczestnikami ultramaratonu Bieg Siedmiu Szczytów o długości 240 kilometrów. Bieg oczywiście odbywa się w górach, a zawodnicy w trakcie trasy pokonują kolejne szczyty zaliczane do Korony Gór Polskich. W zasadzie na tym można by skończyć streszczanie filmu :-) ponieważ jest to dokument. Kamera towarzyszy bohaterom w czasie przygotowań, w sytuacjach zawodowych, a także oczywiście podczas morderczego wysiłku jakim jest bieg o limicie 52 godzin.

Pytanie jakie może cisnąć się na usta to czy warto? Moja odpowiedź brzmi (nie tylko po obejrzeniu tego filmu): tak. Każdy z bohaterów zajmuje się w życiu codziennym czymś kompletnie innym. Bieganie jak widać po bohaterach (nie będę zdradzać bo obserwacje są dla mnie bardzo ciekawe) jest absolutnie równouprawnione. Może być pasją dla osób o większym lub mniejszym zapleczu finansowym. Najważniejsze jednak jest wyzwanie jakie człowiek sam sobie stawia. Pokonanie fizycznych słabości, nastawienie psychiczne. Konieczność podjęcia decyzji o rezygnacji w połowie trasy albo zrealizowanie wyzwania tylko dla siebie. Tym są właśnie dla mnie ultramaratony. To próba przejścia na inny poziom. Mentalnie i fizycznie. 

Każdy z zawodników, których poznajemy nie jest osobą startującą bez przygotowania. Każdy tez ma inne wsparcie. Dla mnie cenne są również obserwacje z życia prywatnego. Dzięki nim poznajemy bohaterów trochę lepiej. Może nie nazbyt głęboko ale moim zdaniem wystarczająco żeby wiedzieć z czym zmaga się lub jakie cele stawia sobie w życiu. Podziwiam absolutnie wszystkich, a w szczególności Agatę, która brała udział w biegu 5 tygodni po porodzie. 

"Biegacze" to w pełni profesjonalny film. Jak na dokument przystało jest trochę zbliżeń, które pozwalają na obserwację emocji. Są też ujęcia z drona, które w fantastyczny sposób pokazują nie tylko piękno polskich gór ale także świetnie rysują drogę przez mękę :-) zawodników w pięknych okolicznościach przyrody. 

Trudno mi powiedzieć czy film zachęci osoby nie biegające do biegania. Dla mnie jako dla zwolenniczki tego sportu  jest to film świetnie ujmujący sedno biegania. Pokazujący motywację i wyzwania z którymi mierzą się ultrabiegacze (jak i ci na krótszych dystansach). Próby pogodzenia życia z pasją albo po prostu życia pełną piersią, tu i teraz. Polecam wszystkim fanom biegania, a także sportów wytrzymałościowych. 

"Biegacze" reżyseria  Łukasz Borowski, 2017. Premiera 20.10.2017 

link do tailera

 

19:54, aga.the.script , bieganie
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 października 2017
kolagen rybi

 Jakiś czas temu zainteresował‚ mnie kolagen rybi. Pomyślałam, że może to dobra alternatywa dla kolagenu pozyskiwanego ze zwierząt i lub żelatyny wieprzowej. Kupiłam zatem w sklepie preparat firmy NCN. Wybór był dosyć przypadkowy i spowodowany tym, że akurat ten produkt był‚ wówczas w promocji. Kolagen jest w postaci proszku; opakowanie foliowe zamykane od góry i z przeznaczeniem do wielokrotnego zamykania i otwierania. Wg producenta skład to 95% kolagenu rybiego i 5 % witaminy C. Preparat należy wymieszać z ciepłym płynem, sokiem lub wodą. W opakowaniu jest miarka. Przez kilka dni stosowania dodawałam go do soków warzywnych ale potem przekonałam się, że faktycznie lepiej rozpuszcza się w ciepłej wodzie. Generalnie jest bez smaku więc nawet wymieszany z letnią wodą jest tylko kwaskowy. Stosowałam wprawdzie tylko kilka dni bo jednak nie do końca nabrałam przekonanie, że to produkt dla mnie ale to jak zwykle sprawa subiektywna. 

Ostatnio zaczęłam szkolić sie w zakresie dietetyki sportowej i właśnie na webinarze z zeszłego tygodnia dowiedziałam się min. że według badań kolagen rybi owszem jest skuteczny ale na skórę (i problemy skórne), a nie działa regenerująco lub wspomagająco na stawy. 

Z perspektywy klienta lub klientki produktów kosmetycznych mogę podsumować, że coś w tym jest bo głównie o kolagenie rybim można przeczytać na stronach poświęconych kosmetyce, urodzie itd. oraz o jego pozytywnych efektach na zmniejszenie zmarszczek czy niedoskonałościach skórnych. 

A zatem  uprawiając sporty warto oczywiście wzbogacać dietę tłustymi rybami w celu pozyskania kwasów omega 3, a potrzeby wsparcia pracy swoich stawów i ścięgien i pozostawić jednak hydrolizatowi kolagenu typu II. 

Kolagen rybi natomiast stosować jeśli chcemy wyglądać jeszcze młodziej i piękniej. Na kilku forach i blogach poświęconych urodzie, czytałam wpisy bardzo zadowolonych użytkowniczek - szczególnie jeśli chodzi o widoczne wygładzenie skóry. 

 20171014_161334

16:08, aga.the.script , bieganie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 października 2017
październikowy numer "Bieganie"

Kolejny numer o bardzo ciekawej zawartości  : 

- tematem przewodnim tego numeru jest "czy bieganie jest zdrowe". Jak przystało na porządny magazyn specjalistyczny ;-) temat został potraktowany poważnie. W tym numerze znajdziemy wywiady z fizjoterapeutą, chirurgiem naczyniowym i kardiologiem. Dla mnie bardzo ciekawe rozmowy min. ze względu na własne obciążenia zdrowotne. Podsumowując myślę, że jak w wielu przypadkach warto dopasować wyzwania lub treningi do własnych możliwości i odczuć wobec swojej kondycji. W kolejnym numerze będą dalsze rozmowy z innymi specjalistami.

- jest także min. analiza porównawcza urządzeń do mierzenia tętna (dwa typy zegarka Polar , opaska na rękę Garmin, słuchawki Jabra), do której testy były robione w specjalistycznych warunkach czyli w temperaturze -3 stopnie oraz +20 C. Bardzo szczegółowy test. Przydatny zwłaszcza dla osób myślących o kupnie pulsometru z zegarkiem czyli min. dla mnie bo zastanawiałam się nad tym niedawno. Teraz wiem np. z iloma diodami warto wybrać zegarek oraz jak poprawnie zapinać go na ręce. 

- kolejna porcja ćwiczeń. Tym razem na mocny core :-) czyli pośladki, brzuch, plecy. Tutaj też pochylam się nad słusznością ćwiczeń, nawet jeśli nie biegamy aktualnie. 

- jak zwykle interesujące wywiady. W październikowym numerze z Marcinem Rakoczym, który pojechał trenować do  Kenii oraz z naszą wspaniałą reprezentanką  Angeliką Cichocką. 

- klasyczna końcówka :-) poświęcona w tym numerze  triathlonom (min. testy spodni zewnętrznych - przydatne też zwykłym biegaczom jesienią i zimą oraz testy obuwia do triathlonu). 

- porady dietetyczne jak i czym się odżywiać przed i w trakcie zawodów lub intensywnych treningów. 

oraz więcej ciekawych informacji i felietonów.  

20171010_135234

13:30, aga.the.script , bieganie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 października 2017
pea powder czyli białko grochowe

Od dłuższego czasu interesuje mnie temat roślinnych białek. Wprawdzie nie jestem na diecie wegańskiej ale chciałabym przygotować fajne przekąski proteinowe bez udziału białka z serwatki, której nie toleruję ze względu na alergię. Marzy mi się też stworzenie alternatywnego pieczywa dla osób na diecie SCD bez udziału dużej ilości tłuszczy. 

Na początek zdecydowałam się na kupno białko grochowego. O wyborze danej firmy (Bene Vobis) zdecydowała cena i wielkośc opakowania. Białko grochowe ma największą ilość protein z białek roślinnych. 

na 100g: 396 kcal, 80 g protein, tłuszcz 8g, węglowodany 5g, błonnik 2g. 

20171008_212623

Wiele osób narzeka na smak roślinnych białek. Białko grochowe które kupiłam jest pierwszym, które testuję. Moim zdaniem jest całkiem zjadliwe ... ale mam za sobą lata diety wege oraz żywienia alergicznego więc :-) jestem przyzwyczajona do dziwnych albo i mdłych smaków. Siłą rzeczy wyczuwa się posmak grochu ale myślę, że jeśli dodamy do koktajlu przyprawy lub aromat waniliowy i lub inne dodatki, smak całości będzie bardziej normalny. 

Można wykorzystać je w szejkach, a ja ze względu na swoją miłość do babeczek czyli tzw. muffinek postanowiłam wykorzystać je w formie pieczonych ciastek. Koktajle zostawiam na później, a o efektach przekonacie się już wkrótce. 

 

14:04, aga.the.script , proteinowe
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 października 2017
domowa (kwaśna :-) galaretka ze świeżej żurawiny

czyli według mnie : kolagen dobrze łączy się z witaminą C :-). Obecnie jest sezon na świeżą żurawinę więc korzystam z tych dobroci. 

1 kubek świeżej polskiej żurawiny 

1 litr wody 

żelatyna w proporcji na 1 litr wrzątku 

kubek wiśni mrożonych i pół kubka mrożonych jagód 

Żurawinę umyć. Włożyć do garnka, zalać wodą. Zagotować (uwaga: strzela :-). Zmiksować blenderem. Płyn przecedzić do miski. Dodać żelatynę, wymieszać dokładnie (zawsze zapominam o tym, że powinno się ją namoczyć i wrzucam proszek..). Do pojemników włożyć na spód jagody, na wierzch warstwę wiśni. Zalać galaretką. Ostudzić i włożyć do stężenia do lodówki. 

Tego typu galaretka nie jest tak sztywna jak kupne. Tężeje tez w nieco dłuższym czasie i najlepiej w lodówce (może w niej stać kilka dni). 

Tak, ta galaretka jest bez cukru ale jeśli chcecie możecie dodać wybrany przez siebie słodzik. 

Jest w smaku kwaskowa, z odrobiną cierpkości czy nawet goryczki, którą daje świeża żurawina. Wiśnie nieco przełamują ten smak - oczywiście może dać ich ile chcecie. 

20171008_214033

Wiem, że to naukowo może nie dowiedzione, że jedzenie żelatyny poprawia stan stawów ale ja po kilku tygodniowym okresie jedzenia galaretek bez cukru, faktycznie miałam wrażenie, że stawy mają więcej "smarowania". 

19:20, aga.the.script , bez cukru
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 76