www.pasza.blox.pl: książki, dietetyka, bieganie.. i nie tylko!
niedziela, 02 grudnia 2018
Muffinki na mleku kokosowym

1 puszka mleka kokosowego

1 duże jajko

1 cukier waniliowy (mały)

ok. 5-7 łyżek cukru demerara 

2 łyżki płaskie bezgl proszku do pieczenia bez fosforanów

ok. 1,5 kubka mąki mieszanej ryżowa + gryczana Melvit  (pół na pól w moich przypadku)

Mleko wlać do miski i dokładnie wymieszać widelcem lub mikserem. Dodać jajko, cukier waniliowy i cukier i wymieszać ponownie. Wsypać mąkę z proszkiem i delikatnie acz dokładnie wymieszać. Ciasto powinno mieć dosyć gęstą ale jeszcze trochę płynną konsystencję. Piec w silikonowych foremkach (ciasto ma dosyć dużo tłuszczu). Wierzch można przyozdobić suszoną żurawiną.

Z porcji wychodzi ok. 9 muffinek średniej wielkości. Babeczki w smaku są lekko kokosowe i w tych proporcjach nie nazbyt słodkie. 

Piec ok. 20 - 25 minut w 180 stopniach. 

 

07:55, aga.the.script
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 listopada 2018
Muffinki z matcha

Moja koleżanka z pracy pije matchę codziennie. Od dawna cierpi na silne migreny i choć nie znosi smaku matchy pije ją każdego popołudnia. Uważa to za dobre remedium i profilaktykę na migrenowe bóle. Ponieważ jest również fanką moich wypieków, postanowiłam jej pomóc i połączyć dwa w jednym:-). 

 Uprzedzając przepis dodam, że używałam matchy chińskiej. Tańszej, gorszej jakości niż japońskiej i o bardziej trawiastym smaku. Następnym razem dodałabym o pół łyżki matchy więcej dla bardziej wyrazistego smaku. W poniższych proporcjach matcha jest prawie niewyczuwalna, poza kolorem oczywście.

1 kubek 300ml pszennej mąki eko 750

1 łyżka matcha

1 łyżka proszku do pieczenia bez fosforanow

5 łyżek cukru trzcinowego  

(Suche składniki wymieszać razem)

1 jajko + 5 łyżek oleju roślinnego + 3 krople esencji cytrynowej Oetker

do tego ok. 1/2 kubka zimnej wody.

Wymieszać suche składniki. Jajko z olejem i esencją. Dodać do reszty i wymieszać. Dolać ok. pół kubka tak by ciasto mialo gęsta ale i nieco płynną konsystencję. 

Piec w foremkach silikonowych ok. 25 minut w 170 stopniach. Do foremek klasc maks po 2 łyżki ciasta, dosyc mocno wyrasta. Babeczki sa puchate i delikatne w smaku (również nie nazbyt słodkie). 

20181118_113150






11:02, aga.the.script , przepisy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 listopada 2018
Johannes Hinrich von Borstel "Historia wewnętrzna Serce" - recenzja

Świetnie napisana książka przez austriackiego kardiologa. Johannes Hinrich von Borstel wybrał swój zawód z miłości i ciekawości. Przedwczesna śmierć dziadka, którego Borstel nie zdążył już poznać, przyczyniła się do wyboru zawodu. Od wczesnych lat młodości autora interesowało jak to jest z tym sercem. I z życiem i z umieraniem. Wertował liczne książki, intrygowała go fizjologia ludzka.  Wreszcie jako nastolatek zgłosił się jako ratownik do pogotowia. Najpierw parzył kawę, później po skończeniu odpowiednich kursów, zaczął jeździć w karetce. Od pierwszego wezwania nauczył się kilku rzeczy. M.in. tego, że  nie da się uratować każdego pacjenta oraz że wiedza musi być poparta praktyką oraz ciągłą uważnością. Każdy z nas ma inny organizm i w inny sposób reaguje. To co jest normą dla X , nie będzie dla Y.

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów. Doskonale poznamy budowę serca. Wszystkich zastawek, żył i tętnic. Dowiemy się jak niewiarygodną pracę wykonuje nasze serce. Od momentu narodzin do ostatniego uderzenia. Oczywiście autor pisze też o wadach, chorobach. O tym co wspomaga serce (m.in. seks ;-) oraz co mu szkodzi (alkohol + papierosy). Także szuka odpowiedzi czy sport to zdrowie dla serca. Wiedza podana jest w możliwie prosty sposób. Każdy rozdział zawiera też liczne przykłady z praktyki ratowniczej oraz z życia autora.

Krótko mówiąc: bardzo ciekawa historia wewnętrzna serca. Polecam!

historiawewnetrznasercejohanneshinrichvonborstel3

wydawnictwo Feeria

 

14:15, aga.the.script , literatura
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 października 2018
Ewa Kempinski - Jeznach "Testosteron. Klucz do męskości" - recenzja

Książkę mogłam przeczytać dzięki recenzowaniu jej dla portalu Dla Lejdis

Ewa Kempinski - Jeznach jest nie tylko specjalistką od medycyny męskiej. Potrafi także świetnie pisać książki o swojej pracy czego dowodem jest niniejsza publikacja. 

"Testosteron. Klucz do męskości" czyta się moim zdaniem świetnie. Napisana bardzo przyjemnie, w sposób całkowicie bezbolesny podaje czytelnikom wiedzę. A ta może być przydatna zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet. 

Testosteron można nazwać najważniejszym hormonem męskim. To on wpływa nie tylko na odpowiedni wygląd ale także na stan zdrowia. Zarówno na życie seksualne jak i psychiczne ponieważ także np. niski poziom testosteronu może powodować depresje albo wpływać na silne przechodzenie andropauzy (tak, wreszcie jest jawne: faceci też to mają !). Co ciekawe również dawki tego hormonu mogą być pomocne u niektórych przy leczeniu cukrzycy (pomaga zmniejszyć wahania insuliny). 

Książka wprowadza czytelników w świat męskiego zdrowia: męskiego organizmu, a także czasem męskiej psychiki. Autorka pisze nie tylko o samych doświadczeniach z własnej praktyki lekarskiej i konkretnych przypadkach ale także o profilaktyce i tym co powoduje wysokie ryzyko różnych chorób (jak np. rak prostaty) itd.  Są tutaj zatem konkretne przypadki z konkretnymi dolegliwościami ale także często historia przykładów wykracza poza standardowe karty pacjentów. Wiele naszych schorzeń powodowanych jest psychosomatyką. Zdarza się jednak również, że np. niewłaściwie poziomy określonych hormonów lub zła dieta powodują kiepski humor i brak energii. Jak można się zatem z ksiązki dowiedzieć dla niektórych mężczyzn nie jest wskazana dieta wegetariańska. Nie dla wszystkich także będą bardzo intensywne treningi i wielogodzinna praca. Słowem.. refleksje jakie można mieć po przeczytaniu tej książki dotyczą nas wszystkich. Jednocześnie choć nie ma tu mowy o żadnych manifestach ideologicznych, ta książka traktuje po prostu o zdrowiu męskim.

Ten typ podejścia nie jest dla mnie zaskakujący. Już wcześniej zetknęłam się z koncepcją, że ze względu na inną fizyczność także np. określone schorzenia kardiologiczne powinno się leczyć inaczej u kobiet oraz inaczej u mężczyzn. Jak się nad tym zastanowić, nie jest to wcale bezzasadny pomysł.

Podsumowując można zatem powiedzieć, że tak jak latami wypominano nam kobietom globusa, tak samo dzięki tej książce możemy dowiedzieć się dlaczego jedni faceci są super męscy, a inni popadają  w histerię ;-). No i wreszcie jest to pierwsza (choć ogólnie już druga autorki) książka  wyłącznie o zdrowiu męskim. Zatem wszyscy panowie, którym doskwierają różne problemy, a nienawidzą chodzić do lekarzy, mogą w całkiem bezbolesny sposób dowiedzieć się czegoś o swoim zdrowiu. 

Z perspektywy sportu  (i medycyny męskiej) dodam tylko, że jest tu bardzo szczegółowo analizowany przypadek Louisa Armstronga.

Polecam! 

Ewa Kempinski - Jeznach "Testosteron. Klucz do męskości" wydawnictwo Prószyński i S-ka

Testosteron

08:04, aga.the.script , literatura
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 października 2018
Day Up Pearls (fruits and cocnut dessert) i Blue ( owoce/quinoa/jogurt)

Próbowanie tych produktów było samą przyjemnością :-), dodam, że dobrowolną (nie jest to wpis sponsorowany). 

Pierwszy z nich to Day Up Pearls czyli Fruits & Coconut Dessert. Mniejsza saszetka. Deser na jedną porcję. Konsystencja zróżnicowana tzn. grubsza faktura i dosyć gęsta. Wyczuwalne wyraźnie miksowane kawałki owoców w masie. Najbardziej chyba banana i jabłko. A może też tapioki ;-). Całość czekoladowa w smaku dzięki śmietance kokosowej i dodatku kakao. Słodkie ale naturalną słodyczą. Odrobinę kwaskowe jak przy połączeniu czekolady z kwaśniejszym owocem, w tym przypadku z morelą. Moim zdaniem naprawdę fajny deser lub przystawka lub część posiłku. Ze względu na konsystencję nawet wypróbowałabym w trakcie ćwiczeń - łatwo jest połknąć i wycisnąć, a skład to prawie same węglowodany.

Produkt w składzie wegański ale na opakowaniu jest informacja, że może zawierać mleko co oznacza, że w zakładzie produkuje się także rzeczy z mlekiem (o czym poniżej). 

Cena ok. 4 - 5 zł. 

Skład: puree owocowe 76,5 % ( jabłko, banan, morela), śmietanka kokosowa 16%, tapioka 4%, wiórki kokosowe 2%, kakao 1,5%. 

100g (czyli cała saszetka) : 122 kcal, tłuszcz 5,5g, węglowodany 16,6g, białko 1,4g, sól 0,02 g 

Drugi: Day Up Blue + Banan, natural yoghurt, pear, blueberry, quinoa flakes, oat flakes  czyli banan, jogurt naturalny, gruszka, borówka, płatki quinoa i owsiane. 

Saszetka bardziej podłużna. W stosunku do poprzedniego produkt o bardziej luźnej konsystencji. Najbardziej wyczuwalna jest gruszka i mleczny smak spowodowany zapewne dodatkiem jogurtu oraz płatków owsianych i quinoa. Lekko słodki ale także czuć, że jest to naturalna słodycz z puree owocowego. Łatwo można wycisnąć, również łatwe do połykania. Zawartość mleka czyli produkt nie dla wegan. 

Skład: puree owocowe 71% (banan, gruszka, czarna jagoda), jogurt naturalny 26 %, płatki quinoa 2%, płatki owsiane 1%. 

100g (saszetka 120g) : 73 kcal, tłuszcz 1,4 g, węglowodany 15,6 g, białko 2,2g, sól 0,06g 

cena podobnie jw. 

Podsumowując: skład i smak wg mnie dobre. Ze względu na alergie nie byłabym stałym konsumentem (mleko, kakao, quinoa) ale zapewne od czasu do czasu :-) jak najbardziej tak. Osobiście chyba wolę Day Up Pearls i to chętniej wzięłabym na trening lub długi spacer.  

 20181030_193046



piątek, 26 października 2018
Marjan Ogorevc "Medycyna alternatywna w sporcie" - recenzja

Lektura tej książki jest dosyć ciekawym doświadczeniem. Autor jest wieloletnim trenerem lekkiej atletyki. Jego praktyka i przekonania są jednak raczej mocno oryginalne na tle innych współczesnych twórców teorii dotyczących trenowania zawodników. Ogrovec jest bowiem zwolennikiem tzw. medycyna alternatywnej. Dotyczy to zatem nie tylko stosowania np. akupresury jako elementu regeneracji ale także np. stosowanie różnych duchowych praktyk w celu polepszenia wyniku (i aury - mówiąc w dużym skrócie) zawodnika. 

Ponieważ Ogrovec jest Słoweńcem i czynnie działa od dawna w branży sportowej, bardzo ciekawe są spostrzeżenia, wspomnienia i refleksje, które pisze o czasie przeszłym. Czyli także np. o metodach treningowych radzieckich zawodników lub innych z "bratnich krajów". Obecnie mogą śmieszyć niektóre metody ale z drugiej strony jeśli ma się współczesną ogólną wiedzę na temat sportu zawodowego, to niektóre z nich może i były intuicyjne ale jednocześnie wcale nie głupie. Z tego samego powodu wydaje się, że pewna część praktyk jest jak najbardziej warta rozważenia. Czyli właśnie zajęcia z jogi, stosowanie akupresury, akupunktury, masaży shiatsu lub innych. Harmonię w ciele buduje się nie tylko na poziomie fizycznym ale także i psychicznym. Przyznam, że w tym kontekście czytanie np. o diagnostyce karmy u zawodników wydaje mi się być zabawne (generalnie chodzi tu posiadaniu w aurze człowiek pewnych obciążeń). Bo czy np. mistrz skoku o tyczce może dzięki temu zyskać lepsze wyniki? Jeśli jednak zastanowimy się nad tym, że często fizyczne problemy jak kontuzje czy przeciążenia powstają także w skutek psychicznych problemów, to w tej sytuacji praca na sferą ducha, nawet w dosłownym tego znaczeniu, może być cenna. Wszystko oczywiście zależy od osoby. I jak każda inna praktyka wymaga chęci i zaangażowania. Każdy z nas jest kompletnie inaczej zbudowany, także pod względem psychicznym i energetycznym. Są osoby dla których pójście do bioenergoterapeuty będzie tylko grubym dowcipem, a dla niektórych będzie odczuwalnym w pozytywnych skutkach zdarzeniem. Jak we wszystkim zalecałabym ostrożność ponieważ są to bardzo delikatne sprawy. 

W każdym razie jeśli szukacie czegoś absolutnie innego, oryginalnego albo właśnie macie przypadek zawodnika, który wypróbował już totalnie wszystko i nadal stoi w miejscu z wynikami, być może w tej książce znajdziecie inspirację. 

"Medycyna alternatywna w sporcie" Marjan Ogorevc wydawnictwo KOS 2011

105525505o

06:35, aga.the.script , książki-sport
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 98