run.., love, read ..and bake!
środa, 16 sierpnia 2017
niskocukrowy obiad z półki

Dziś byłam w tzw.mieście ;-). Szukając czegoś na obiad (raczej z proteinami) oraz mając mało czasu i będąc w średnio znanej okolicy, wpadłam na pomysł, że może znajdę go w Rossmanie ;-).. I wcale się nie myliłam. Na regale z dietetycznymi pudełkami znajdowały się także takie gotowe zestawy obiadowe. Kurczak w sosie/potrawce plus ryż z dodatkiem cukinii. Niskocukrowy i niskotłuszczowy: w spisie produktów nie ma cukru ale jest skrobia kukurydziana i mleko w proszku. W moim subiektywnym smaku całkiem w porządku: mało słone, o smaku sosu grzybowego (taki miałam zestaw). Ryż ugotowany al dente. Wprawdzie cukinia występuje w nim w mikroskopijnych ilościach ale generalnie jak za danie za 9,99 uważam, że poziom naprawdę przyzwoity. Szkoda, że nie ma opcji wyłącznie mięsa z warzywami ale na dziś ten zestaw był naprawdę ok :-). Jeśli więc napadnie was głód w tym sklepie, macie w czym wybierać - danie było chyba w 4 czy 5 rodzajach. 20170816_1328411

20170816_192458

 

poniedziałek, 14 sierpnia 2017
"Sekretne życie jelit" - recenzja

Tytuł książki kojarzyć się może z kryminałem lub tanią sensacją :-). Jeśli jednak uświadomimy sobie, że jelita to drugi po mózgu organ w naszym ciele, który zawiaduje naszym samopoczuciem i zdrowiem. Wtedy poznanie ich od środka, może się wydawać wcale nie takie naiwne. Ta książka to kolejna pozycja, która na samym początku podkreśla to o czym pisze także wielu innych autorów: dobra flora jelitowa to podstawa. Dalsze w kolejności rzeczy to schorzenia jelit i choroby. Począwszy od NZJ, przez WZJG do Leśniewskiego-Crohna. I choć może trudno mówić tutaj o naukowym podejściu lub braku pełnej wiedzy medycznej z punktu widzenia dociekliwych. "Sekretne życie jelit" i tak może was wiele nauczyć lub pokazać coś nowego. Autorzy piszą nie tylko o ww. tematach. Jest poruszony min. temat kandydozy, która także może wpłynąć na gorsza pracę układu pokarmowego, diety bezglutenowej, która jednak wydaje się być słuszna dla wielu, a nie tylko ukłonem w stronę modnych trendów. Można przeczytać  także o roli błonnika w diecie, o tym jakie suplementy, zioła lub dietę można stosować przy określonych schorzeniach. Osobny rozdział poświęcony jest aktywności fizycznej i temu dlaczego warto ćwiczyć lub nawet chociażby spacerować. Na koniec autorzy pochylają się także nad powiązaniem chorób jelit z emocjami. Nie czynią tego na zasadzie przepowiedni: "boli cię z lewej strony - to znak NZJ" itd. Zadają pytanie czytelnikom: czy jesteś szczęśliwy/wa, czy czujesz się usatysfakcjonowany tym co masz w życiu, jak wiele jest w nim miłości? Pytania wydają się bardzo błache. Jednocześnie sama wiem z autopsji jak bardzo stres i nerwy potrafią pogorszyć różne dolegliwości lub wręcz przyczyniają się do wywołania choroby. Z całą pewnością jest to książka dla tych, którzy wierzą w moc flory bakteryjnej i świadomą dietę. Także dla tych, którzy zmagają się z jednym z ww. schorzeń. Może nie znajdziecie tu panaceum ale być może choć jakaś jedna cząsteczka, tego o czym piszą autorzy, będzie dla was przydatna. Niewątpliwą zaletą jest także bardzo ładny layout i kolorowe zdjęcia.

"Sekretne życie jelit" praca zbiorowa, M Wydawnictwo Kraków 2017

krótka recenzja video na fan page bloga na FB 

20170814_175902

 

17:42, aga.the.script , literatura
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 sierpnia 2017
babeczki z mąki jaglanej

1 kubek mąki jaglanej 

1 banan dojrzały 

1 jajko + 1/3 kubka oleju + 1/3 kubka wody 

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia bezgl. i bez fosforanów 

1/2 łyżeczki imbiru w proszku

Banan rozgnieść. Wymieszać z mąka, proszkiem i imbirem. Jajko wbić do kubka, dolać olej i  wody  kubka. Wymieszać i dodać do banana z mąką. Wymieszać. Ciasto ma mieć konsystencję jogurtu (bardziej lejące niż gęste ale nie płynne jak woda). Piec ok. 30 minut w 180 stopniach. 

Są odrobine kruchę ale nie przesadnie. Smacznego! 

bez glutenu / bez cukru 

20170812_192015

19:18, aga.the.script , bezglutenowe
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 sierpnia 2017
lista warzyw i owoców o największej zawartości pestycydów

Ostatnio piję dużo zielonych koktajli, o czym oczywiście również piszę. 

W związku z tym zastanowiło mnie niedawno jak to jest z pestycydami. Czy pijąc wyciśnięty sok z zielonej sałaty i ogórka, kupionych w zwykłym sklepie, nie robię sobie przypadkiem większej szkody niż ich nie pijąc? Żywność organiczna niestety jest droższa. Piszę "niestety" ponieważ jakkolwiek chciałabym i staram się wspierać rolnictwo bez chemii, niestety ekonomia często wybiera za mnie. W związku z tym staram się kupować bio to co jest najczęściej pryskane i to co często jem. Najczęściej w związku z tym są to marchewki, banany i jajka. Przeraża mnie to nie raz jak bardzo pieniądze w sposób dosłowny wpływają na mnie i na moje ciało. Pocieszające jest to, że chyba i tak lepiej jeść warzywa niż ich w ogóle nie jeść. Także to, że mamy w Polsce dużo fajnych warzyw, które są relatywnie tanie jak buraki, marchew, brukselka, brokuły itd. Przy dłuższych rozmyślaniach powstaje pytanie takie co jest warte jedzenia skoro zwierzęta karmione są paszami z dodatkiem mączek kostnych. Ryby karmi się też nieraz czymś podobnym, a  te morskie nie zawsze są polecane z kolei z powodu zawartości rtęci. Gdybyśmy mogli wszyscy zatem odżywiać się praną ;-)..a na poważnie chyba metodą jest urozmaicona dieta i rozsądny konsumpcjonizm :-). 

Szukając w necie informacji na temat zawartości pestycydów w polskich warzywach (z poprzedniego roku chociażby) trafiłam na poradę by warzywa, nawet liściaste, myć w wodzie: najpierw w wodzie z dodatkiem kwasku cytrynowego lub octu, a potem w drugiej z dodatkiem sody. Na końcu dopiero wypłukać w zwykłej. Idiotyczne.. czy może jednak warte wypróbowania :-)? 

W każdym razie podaję za książką  "Food Phamracy" (oraz badaniami z USA co prawdopodobnie dotyczy także i nas): 

tzw. parszywa dwunastka  czyli o dużej zawartości pestycydów

jabłka / seler / pomidory / ogórki / winogrona / nektarynki / brzoskwinie / ziemniaki / szpinak / truskawki / borówki hodowlane / papryka / banany 

tzw. czysta piętnastka - można kupować zwykłe 

awokado / kukurydza / ananas / kapusta / groszek / cebula / szparagi / mango / papaja / kiwi / bakłażan / melon miodowy / grejpfrut / melon kantalupa / kalafior

 

środa, 09 sierpnia 2017
"Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi. Zapalenie stawów" Dr Peter J.D'Adamo - recenzja

Książka ukazała się dosyć dawno temu bo w 2005 roku. W internecie można znaleźć zarówno strona autora  jak i wiadomości na ten temat w języku polskim. W tanich księgarniach lub internetowych ta książka również powinna być osiągalna. Wprawdzie osoby uprawiające sport są bardziej narażone na kontuzje ale idąc drogą skojarzeń ;-) postanowiłam wspomnieć na blogu także i o tej książce. 

Kilka lat temu czytałam w zagranicznej prasie dosyć długi artykuł obalający teorię D'Adamo jako nie naukową ani nie potwierdzoną żadnymi badaniami klinicznymi. Trudno mi powiedzieć zatem czy stosowanie się do tych zaleceń przyniesie jakieś efekty. Chociaż też kilka lat temu wpadła mi w ręce jego książka poświęcona alergiom. Ponieważ mocno mi wtedy dokuczały, zastosowałam się do części wskazówek i miałam wrażenie, że było nieco lepiej. Nie znam natomiast nikogo kto by np. odchudzał się tą dietą lub stosował ją na dłuższą metę przy innych schorzeniach. Teoretycznie ;-) moja obecna dieta odpowiada mojej grupie krwi według autora ale w moim przypadku jest to raczej wypadkową innych zdarzeń i czynników niż celowym zabiegiem. 

Autor na początku omawia różne rodzaje chorób artretycznych (min. RZS, fibromilagię, dnę moczanową, infekcyjne zapalenie stawów itd.) oraz jak je zdiagnozować (min. CRP, OB, hematokryt). Według niego także każda z grup krwi ma czynniki szczególnie wywołujące stany zapalne. W przypadku grupy krwi 0 to pszenica (co ciekawego wg niego w przypadku tej grupy stany zapalne stawów mogą być powiązane ze stanami zapalnymi jelit i na odwrót), u A to nadmiar mięsa, a u B to tendencja do powstawania chorób autoagresyjnych na skutek infekcji lub bakterii. Reszta książki jest podzielona 4 rozdziały i omawia w szczegółach diety, suplementy, zioła, rodzaj wysiłku fizycznego - wszystko by doprowadzić siebie do lepszej kondycji, także po operacji. 

Z ciekawostek: 

- jeśli chodzi o grupę 0 wg autora stany zapalne mijają często po odstawieniu pszenicy i kukurydzy. oraz soczewicy. Także w tej grupie częste jest zależność stanów zapalnych jelit lub żołądka razem z zapaleniem stawów. Autor także uważa, że grupa 0 powinna przyjmować tylko preparaty z glukozaminą (w formie N-acetyloglukozaminy a nie siarczanu) ponieważ chondroityna powoduje też reakcje zapalane. Poleca także wyciągi z kadzidłowca  oraz oczywiście dietę. Inne suplementy przeciwzapalne poza ww. to min. kurkumina, kwercetyna, korzeń pokrzywy, korzeń imbiru, morszczyn. Przeciwbólowe: pieprz kajeński, imbir, bromelaina, skrzyp, witamina C. Pooperacyjny: wyciąg z kasztanowca, rehmania, bromelaina. 

- w przypadku grupy A wg autora istnieje korelacje między długotrwałym stanem zapalnym stawów, a ryzykiem ataku serca (szczególnie u kobiet). Ta grupa ma tendencje do nadmiernego wytwarzaniu kortyzolu i stąd tez jest ważne umiejętne zmniejszenie lub niwelowanie stresu. Preparaty z glukozaminą i chondroityną są zalecane, a także olej z ogórecznika (GLA) jako zapobiegający również stanom zapalnym. Inne o działaniu przeciwzapalnym to: boswelia, arabinogalaktan, probiotyki, kwertecyna, GLA, imbir. Także witamina C, a w przypadku pooperacyjnym: gotu kola, witamina E, wyciąg z kasztanowca i rumianek. 

 - w grupie B w ogóle rzadziej dochodzi do stanów zapalnych stawów ponieważ ta grupa ma najlepiej rozwinięty układ odpornościowy. Suplementy na stawy: te z glukozaminą, bez chondroityny ale za to z MSM (siarka organiczna). Inne o działaniu przeciwzapalnym: niacyna (wit. B3), magnez, wilcacora, kwertecyna, arabinogalatkan. Przeciwbólowe: pieprz kajeński, bromelaina. Pooperacyjny to min. L-arginina. 

- grupa AB: suplementy na stawy zalecane to chondroityna, MSM, imbir. Z grupy przeciwzapalnych min.: MSM, niacyna, kwercetyna, boswelia, imbir. Pooperacyjny to gotu kola, rumianek, witamina C. 

 Dr Peter J. D'Adamo, Catherine Whitney "Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi. Zapalenie stawów". Wyd. MADA 2005 

20170805_130917link do księgarni

17:03, aga.the.script , literatura
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 sierpnia 2017
zielony koktajl

czyli zielony szał.

Tak bym nazwała. 

To jeden z koktajli na drodze do poszukiwania i włączenia zielonego chlorofilu w dietę. Doceniam paprykę w koktajlach ponieważ na surowo lub nawet pieczona czy gotowana bywa problematyczna dla osób z wrażliwym żołądkiem. Na surowo, w soku, mam wrażenie, że jest nieco łatwiej strawna. Czerwona da nieco słodkości, zielona jest bardziej wytrwana. Brokuł z ciekawości ;-), sałata z powodu chlorofilu, żelaza i witaminy E. Ogórki dla soli mineralnych, a witamina C lewoskrętna dla lepszego wchłaniania tego co zielone oraz żelaza i dla wspomożenia syntezy kolagenu oraz zwiększania napięcia naczyń krwionośnych. 

Zaczął się teraz sezon na paprykę więc pewnie jeszcze nie jeden koktajl przede mną :-). Ten jest w smaku dosyć wytrawny. Jeśli nie nawykliście do picia warzywnych koktajli, dawkujcie sobie go w częściach lub wypijcie po posiłku. 

2 papryki zielone 

6 ogórków średnich/większych gruntowych obranych (takie jak do kiszenia; normalnych dałabym 2 lub 3 maks)

1 mała sałata masłowa (lub 2-3 liście)

kawałek brokuła 

szczypta lewoskrętnej witaminy C 

Warzywa obrać, pokroić. Wcisnąć do sokowirówki, na końcu dodać witaminę C. Porcja na mniej więcej 2 szklanki. Najlepiej wypić po zrobieniu. Sałata przyśpiesza nieco trawienie, a brokuł surowy ma mimo wszystko dosyć szczególny smak więc jeśli bardzo obawiacie się tych skutków to po prostu warto zrobić sok z papryk i ogórków z witaminą C. Będzie delikatniejszy. 

 

20170808_092354

 

09:31, aga.the.script , napoje
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 74