run.., love, read ..and bake!
czwartek, 03 sierpnia 2017
kolano vs kolagen :-)

Kolagen jest białkiem budującym tkankę łączną wchodzącą w skład stawów czy ścięgien. Myślałam o nim ostatnio całkiem dużo ;-), oczywiście także z powodów, że w ostatnich kilku miesiącach biegałam znacznie więcej niż w poprzednich. Zaczęłam odczuwać pewną suchość w stawach (jeśli można tak to ująć) i z tego też powodu analizowałam temat kolagenu jak również ćwiczeń rozgrzewających przed i po bieganiu. 

Jeśli chodzi o kolagen to można oczywiście kupić różne preparaty. Cena przypuszczalnie będzie uzależniona od składu (czy będzie to jedyny składnik czy z innymi jak np. kwasem hialuronowym, glukozaminą itd.) oraz jakości hydrolizatu (cząsteczek), które mają być lepiej przyswajane przez organizm. W wielu preparatach składnikiem jest kolagen wieprzowy ale można kupić też kolagen z ryb. Zwykle preparaty z kolagenem są co najmniej wzbogacane o witaminę C, która sprzyja syntezie tej substancji. 

Zastanawiałam się niedawno czy w takim razie przy przeciążonych stawach (i starciu chrząstki)  pomocna byłaby doustna kuracja żelatyną. Na chłopski rozum byłoby to wskazane skoro kolagen w kapsułkach jest właśnie często pozyskiwany z żelatyny (wieprzowej bądź wołowej). Na jednym z forów znalazłam wypowiedź osoby, która twierdziła, że przy stanie zapalnym stawów pomogła sobie bardzo jedząc przez miesiąc codziennie żelatynę. Z kolei według innych osób (np. na stronie Pogromcy Mitów i także SFD ) twierdzenie, że jedzenie żelatyny może pomóc na stawy jest bzdurą min. z tego względu, że zanim żelatyna dotrze do jelit zostaje rozłożona jak każde inne białko na poszczególne elementy i przetransportowana gdzie potrzeba organizmie co oznacza, że tak naprawdę być może wcale nie wchłaniamy akurat kolagenu z żelatyny, którą spożyliśmy. Chociaż trzeba podkreślić, że zdania były tam podzielone :-) bo niektórzy twierdzili, że żelatyna to znany środek od dawna, o działaniu wspomagającym pracę stawów. 

Na jeszcze innej stronie znalazłam informację na temat tego co w naszej diecie wspomaga produkcję kolagenu w organizmie. Są to:

ciemnozielone warzywa (szpinak, kapusta, kapusta włoska szparagi) - zawierają luteinę, która pomaga budować kolagen, 

czarna porzeczka ze względu na dużą ilość witaminy C,

fasola (źródło kwasu hialuroniowego) oraz

buraki ze względu na dużą ilość krzemu, który buduje także włosy i paznokcie oraz również witaminę C

ziarna zbóż ze względu na glutamin i prolinę, które także wpływają na syntezę kolagenu. 

Z bardziej ekstrawaganckich rzeczy w tym temacie to dowiedziałam się niedawno o jedzeniu wieprzowych skórek? chyba gotowanych. Według koleżanki mojej mamy wpływają one w sposób znaczący na gładkość skóry (potwierdzone naocznie, że osoba wygląda relatywnie młodo ;-) i ma gładką skórę. Podobno również świetnym elementem diety na problemy ze stawami jest rosół na kurzych łapkach. 

Również na jednym z blogów poświęconych kosmetyce znalazłam także opinię bardzo dobrą o pewnym kolagenie rybim (kosmetyku), który można stosować nie tylko na twarz ale także jako środek po oparzeniu. 

Zastanawia mnie także czy w takim razie wystarczyło by jeść rybie skóry? Skoro kolagen występuje miedzy skórą a resztą tkanki? A wieprzowina lub wołowina mogą być nie do końca bezpieczne ze względu na priony, które mogą zawierać mimo takich a nie innych procesów wytwarzania żelatyny? 

W każdym razie postanowiłam się zastosować do innych ogólnych wskazówek i włączyłam do diety tłuste ryby, rosół ( długo gotowany, który na diecie SCD i tak je się często), galaretkę bez cukru oraz codzienną porcję soku z porzeczek lub innych jagodowych owoców. Jestem ciekawa jakie będą efekty. Trudno mi powiedzieć czy preparat na stawy, który biorę to placebo. Przenalizowała niedawno także jedną z wypowiedzi na temat preparatów tego typu na stronie prowadzonej przez farmaceutkę. Z opinii tam zamieszczonych jak i krótkiej ankiecie wśród bliskich mi osób (4), wynika, że każdemu pomaga co innego. Są osoby, którym bardziej pomaga sama glukozamina, a są takie, które chwalą sam kolagen. Natomiast z całą pewnością żeby odczuć działanie trzeba preparat przyjmować minimum miesiąc lub nawet trzy. 

 Warto też podkreślić zalety ćwiczeń rozgrzewających przed biegiem i ćwiczeń rozciągających po biegu. Dobrze rozciągnięte mięśnie lepiej trzymają stawy. Kiedyś ich w ogóle nie stosowałam. Teraz doceniam :-). 

 

18:57, aga.the.script , bieganie
Link Dodaj komentarz »
najprostszy koktajl z witaminą C

Zachęcam serdecznie do korzystania z tego co obecnie można kupić. Porzeczki, końcówka agrestu, jeżyny, maliny, wiśnie. 

Nawet przy ZJD/IBS można się cieszyć tymi owocami. Nie mam sama blendera kielichowego (jeszcze :-) i w związku z tym surowe owoce miksuję małym blenderem z wodą filtrowaną lub mineralną i po prostu przecieram przez drobne sitko. Po zblendowaniu masa naprawdę przeciera się błyskawicznie, a wszystkie pestki i skórki zostają na sitku. 

Składniki: 

1 blender + duży pojemnik/dzbanek 

1 szklanka czerwonej (lub czarnej)  porzeczki obranej  (lub np. pół kubka jagód i pół czarnej porzeczki lub agrest i porzeczka, jagoda i porzeczka czarna, wiśnia i jagoda - opcje zależą wyłącznie od waszego smaku) 

1 - 1,5 szklanki wody niegazowanej 

Porzeczkę zalać wodą. Zblendować ręcznym blenderem. Przelać przez drobne sitko i dodatkowo przetrzeć łyżeczką (zajmuje ok. 1-2 minut). Można zmiksować w proporcjach 1:1  (lub nawet z pół szklanki) wtedy otrzymamy gęstszy mus.

Można ewentualnie dosłodzić.

Mus można zamrozić i jeść jako sorbet. 

Jeśli chcemy inny deser można na bazie musu przygotować również galaretkę. 

20170803_113242

Witamina C jest ważna jak i ciemne antyoksydanty ponieważ: wzmacnia naszą odporność, wzmacnia naczynia krwionośne i wspomaga syntezę kolagenu. Osoby dużo ćwiczące lub biegające powinny także spożywać więcej witaminy C ze względu min. właśnie na kolagen, a także ogólne zalety (zmniejszamy ryzyko anemii przy częstych treningach). 

11:28, aga.the.script , napoje
Link Dodaj komentarz »