run.., love, read ..and bake!
piątek, 04 sierpnia 2017
Rooibos latte / Rooibos chai

 Czasem kiedy piję herbatę w pracy, podejdzie ktoś i zapyta co mam w kubku. Kiedy mówię, że rooibos, zwykle pada pytanie: a na co to jest :-)? Zaczynam potem tłumaczyć czym jest roiboos. Zwykle kończy się na uprzejmym potakiwaniu ale zdarza się, że ktoś się nawet poczęstuje.

Rooibos jest rodzajem krzewu. Rośnie w Afryce i stąd jego nazwa oznaczająca "czerwony krzew". Tak też bywa nazywany nieraz w angielskim "redbush". Suszone liście tnie się na kawałki, poddaje fermentacji i otrzymujemy susz gotowy do przygotowania naparu. Według informacji producentów zawiera dużo mikroelementów i przeciwutleniaczy. Jest bezkofeinowy. Ponoć także obniża ciśnienie i uspokaja :-). Ma dosyć szczególny smak - od bardzo delikatnego po mocno miodowy. Jednocześnie trudno wytłumaczyć komuś kto nigdy nie pił rooibosa jaki to smak bo dla wielbicieli czarnych herbat może być po prostu trochę nijaki. Obecnie jest dostępny w wielu wersjach, z różnymi dodatkami (suszone owoce, skórka pomarańczowa itd.). Zależnie też od producenta herbata różni się intensywnością… i subtelnościami w smaku. Najpowszechniejszą odmianą jest czerwony rooibos. Można dostać także zielony czyli niefermentowany. Ponoć zawiera jeszcze więcej przyswajalnych składników. Ma jednak też trochę inne działanie, w tym np. sprzyja laktacji.  Zatem jeśli macie wrażliwą tarczycę (i nie chcecie produkować mleka) zalecam stopniowe wypróbowanie. 

Zwykle pijam po prostu zaparzony wrzątkiem. Najczęściej staram się kupować rooibos pakowany luzem bo jest to bardziej ekologiczne i ekonomiczne. Jeśli tylko mi się to udaje to staram się go kupować w Niemczech gdzie jest to bardzo popularna herbata i po prostu niekonfekcjonowany można czasem  kupić taniej niż u nas. Można tam dostać rooibos z wieloma dodatkami. Jeden z moich ulubionych to ten z suszonym rokitnikiem. 

Dziś postanowiłam wypróbować "Rooibos latte" lub jeśli dodacie sporą szczyptę mieszanki przypraw (imbir, kardamon, cynamon) otrzymacie "Rooibos chai": 

na 1 porcję: 

2 łyżki klasycznego rooibosa dobrej jakości + 1 szklanka wrzącego mleka migdałowego 

Herbatę zaparzać ok. 3 minut. Przecedzić. W wersji chai można dodać szczyptę przypraw korzennych i dosłodzić miodem. 

Mleko migdałowe wydobywa dodatkowe smaki i w tym zestawieniu ta herbata bardziej przypomina smakiem czarną. Pyszny napój na każdą chwilę - niech was nie zniechęci kolor ;-). 

 20170804_054443

 

 

05:41, aga.the.script , napoje
Link Dodaj komentarz »