www.pasza.blox.pl: książki, dietetyka, bieganie.. i nie tylko!
wtorek, 24 lipca 2018
domowy chleb bezglutenowy z małą ilością drożdży

Moje poszukiwania przepisu na bezglutenowy chleb domowy wciąż trwają. Różne przepisy już wypróbowałam, łącznie z tymi na zakwasie. W tych ostatnich brakuje mi lekkości, puszystości, którą mają komercyjne chleby, a właściwie bułki ponieważ ze zwykłego pieczywa kupowałam tylko to. Gotowego pieczywa bez glutenu raczej nie kupuję. Skład często przypomina lekcję chemii, a poza tym mnie akurat z reguły coś uczula (jako pierwsza kukurydza, którą dodaje się bardzo często ale też np. mleko w proszku itd.).  Podobnie jest z kupnym w piekarniach choć muszę przyznać, że ostatnio wypróbowane bułki i chleb bezglutenowy z sieci Putka, smakowo były bardzo fajne (choć niestety też mnie mocno uczuliły). W domowym pieczywie drożdżowym z kolei przeszkadza mi mocno smak drożdży. Wczoraj przeszukując w desperacji net znalazłam pewien przepis. W komentarzach ktoś napisał, że wypróbowywał i udał się też w połączeniu sody i drożdży. Dlatego od razu ruszyłam do dzieła ;-) : 

250g mąki gryczanej Melvit 

100g mąki ryżowej Melvit

50g mąki owsianej Provena 

100g skrobi ziemniaczanej 

1 łyżka mielonego siemienia lnianego 

1 płaska łyżka proszku do pieczenia bezgl i bez fosofranów

1 płaska łyżka drożdży suchych bezgl . 

300-350 ml ciepłej wody

Suche składniki wymieszać. Dodać wodę i dokładnie wymieszać widelcem lub mikserem. Wodę można dolewać stopniowo (może też być jej potrzeba nieco więcej). Konsystencja ma być lekko płynna (tzn. bardziej jak budyń niż jak maślanka). Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na ok. 30-40 minut. Piec ok. 40-50 minut w 190 stopniach. 

Ten chleb ma konsystencję nieco bardziej mokrą niż zwykły pszenny. Struktura jednak po wyrośnięciu i upieczeniu uważam, że jest ok. Małe, porowate dziurki są równomiernie rozłożone w całym cieście. Porcja starcza na długie korytko lub kwadratową formę jeśli wolicie bardziej płaski bochenek. Drożdże są wyczuwalne ale rzeczywiście mniej niż przy wypiekach z 8g drożdży. 

Nie jestem jakąś mega zwolenniczką diety bez glutenowej i mimo tego, że generalnie trzymam się założeń diety SCD to właśnie jedynymi węglowodanami zbożowymi, które jadłam było ciemne pieczywo. Jednak w wyniku ostatnich sytuacji :-) oraz przypomnień kolejnych, że dieta bezglutenowa jest wskazana przy WZJG , a na pewno chorobie Crohna .. to stąd moja desperacja :-). Dla mnie pieczywo jest zawsze dobrą przekąską, między śniadaniem, a obiadem. Lub czasem czymś drobnym do konsumpcji pod wieczór. Ponieważ nie jestem w stanie całkowicie zrezygnować z pieczywa więc mam nadzieję, że ten chleb jakoś mnie wspomoże w odwyku od pszenno-żytnich bułek :-). 

W wielu przepisach  bezglutenowego pieczywa daje się mąkę lub skrobię kukurydzianą. Mnie kukurydza uczula dlatego moim typem skrobi jest skrobia ziemniaczana. Wprawdzie nie jest to produkt zalecany przy diecie SCD ale pomijam to chwilowo, ze względu na inne cele :-). 

Na zdjęciu chleb jest dosyć płaski: piekłam w dużej blaszce jak na placek. 

20180724_174537




11:59, aga.the.script , bezglutenowe
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 maja 2018
czekoladowe muffinki: wegańskie, bez glutenu i z cukinią :-)

120g mąki gryczanej

1 budyń czekoladowy bezgl Oetker

1 łyżka bezgl proszku do pieczenia

3 łyżki syropu Susaron (oryginalnie 70g ksylitolu)

200g grubo startej cukini (około szklanki, odciśnięta)

6 kawałków deserowej lub gorzkiej czekolady (pokrojonej)

3 łyżeczki siemienia lnianego

5 łyżek oleju roślinnego

4 łyżki wody (lub mleka roślinnego)

Cukinię obrać, zetrzeć na grubo i odcisnąć. Mąkę wymieszać dokładnie z budyniem, proszkiem, siemieniem. Dodać olej, wodę, syrop lub słodzik i wymieszać, a na końcu wrzucić cukinię. I ponownie wymieszać. Jako ostatnie wmieszać połamaną czekoladę (użyłam taniej 50% deserowej). 

Piec ok. 25-30 minut w 180 stopniach. 

Radzę piec najlepiej w silikonowych foremkach - papierowe papilotki za bardzo przyklejają się do ciasta. 

W mojej wersji wyszły lekko słodkie; tam gdzie rozpuściła się czekolada - najsłodsze. Bardzo lekkie ciasto, relatywnie niskocukrowe (ujmując ogólnie ;-). 

 20180521_130104

18:15, aga.the.script , bezglutenowe
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 marca 2018
małe a cieszy czyli kokosanki w nowej odsłonie :-)

Nowej ponieważ do wyprodukowania można wykorzystać pozostałości po tzw. mleku migdałowym (mielone i wysuszone ponownie w piekarniku migdały. Opcjonalnie polecam po prostu mielone migdały). 

20g wysuszonych migdałów mielonych (po tzw. mleku lub po prostu mielonych migdałów) 

50g drobnych wiórków kokosowych 

100g maki ryżowej białej 

30g syropu Susaron 

1 jajko

1 łyżka proszku do pieczenia bez fosforanów i glutenu 

ok.1/3 szklanki zimnej wody

Migdały przemieszać widelcem. Dodać wiórki, proszek i dokładnie wymieszać. Na końcu wsypać mąkę ryżową i ponownie wymieszać. Następnie dodać jajko, syrop (lub inny słodzik) i dokładnie wymieszać aż powstaną grudki. Dolewać po odrobinie wody aż powstanie gęsta i nie rozpadająca się masa. Uformować kulki wielkości dużego orzecha włoskiego, włożyć w papilotkę i piec ok. 20 minut w 170 stopniach. 

Możecie nie dać wody tylko drugie jajko. Konsystencja jednak zależy też od tego jak grubo będą zmielone orzechy oraz wiórki. A także jaki słodzik użyjecie (miód czy cukier czy sypki słodzik). Zachęcam do eksperymentu!

W smaku lekko słodkie, kokosowe, z minimalną nutą migdała. Ciastka najlepiej przechowywać w przewiewnym pojemniku i/lub chłodnym miejscu. Bon apetit! 

20180319_171534

16:57, aga.the.script , bezglutenowe
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 lutego 2018
domowy chleb chrupki (kruchy) pieczony w niskiej temperaturze

Przepis pochodzi z książki "Food Pharmacy", którą recenzowałam już na blogu. Jej autorki uważają min. że jeśli chodzi o pieczone potrawy to najlepiej jest je piec w temperaturze do 100 stopni. Chodzi o to, że w wyższej temperaturze tworzą się szkodliwe dla organizmu substancje (więcej o tym przeczytacie oczywiście w książce). Chlebek chrupki czy kruchy jak one nazywają nadaje się do jedzenia o każdej porze dnia i nocy:-). Bezglutenowy (jeśli użyje się bezglutenowych płatków owsianych). W mojej wersji podlega pewnym modyfikacjom. Oryginalna receptura jest następująca: 

50g mąki z sorgo 

50g płatków owsianych

65g ziaren słonecznika

65g ziaren sezamu

30g pestek dyni 

65g ziaren lnu

1 łyżeczka kminku

1/2 łyżeczki soli

50ml oleju rzepakowego 

200 ml wrzątku. 

Suche produkty wymieszać, dodać olej i wrzątek. Masę wałkować między dwoma warstwami papieru do pieczenia ale nie nazbyt cienko bo może pękać. Pokroić na porcje przed pieczeniem. Piec w temperaturze 70 stopni (tak!) około dwóch godzin. 

W mojej wersji (bezglutenowej):

60g mąki gryczanej

50g płatków owsianych Provena

65g ziaren lnu prażonych

30g pestek dyni 

50 ml oleju rzepakowego 

200ml wody 

Nie dałam ziaren sezamu (niezbyt dobre przy ZJD) ani słonecznika (zapomniałam ;-)!). Masę wymieszać widelcem, a najlepiej ręką. Piec na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Można spróbować dodusić równomiernie palcami masę do blachy lub spróbować rozwałkować. Podzieliłam na porcje przed pieczeniem. Nie soliłam i nie dodawałam kminku ale to oczywiście polecam jeśli lubicie jedno i drugie. Piekłam w temperaturze ok. 90-100 stopni C - około półtorej godziny ale jeśli wilgoć za mało odparuje trzeba zostawić dłużej. Chlebek jest częściowo zwarty ale częściowo kruszy się i nie wiem czy da się wam zrobić z niego np. kanapki. Osobiście piekłam go z myślą jako o przekąsce do pracy. Temperatura może ma znaczenie w zakresie niewytwarzania szkodliwych substancji natomiast w smaku nie odczujecie różnicy. Piekłam też kiedyś babeczki w temp. 100 stopni (też z tej samej książki) i szczerze mówiąc smakowały tak samo jak te normalne. Czy warte wypróbowania ? Jako coś nowego zawsze :-)! Z przyprawami z całą pewnością będzie smaczniejsze, w wersji słonej z kminkiem albo bez soli ale np. z odrobiną słodzika wybranego i cynamonu.

 

20180225_150728

14:33, aga.the.script , bezglutenowe
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 grudnia 2017
babeczki z dynią bezglutenowe i wegańskie

150g puree z dyni (gęstego)

100g mąki gryczanej Melvit

40g mielonego siemienia

60g mąki z orzechów (u mnie po 30g mąki z pestek dyni i z migdałów)

ok. pół kubka wody

6 łyżek oleju

1 łyżka bezgl proszku do pieczenia

przyprawy: 1 płaska łyżka przypraw korzennych + starty korzeń imbiru ok. 2 cm

4 łyżki miodu

Mąkę wymieszać z siemieniem, mąką z orzechów, proszkiem i przyprawą. Dodać olej, miód, puree i wodę - najlepiej porcjami - wszystko zależy od tego jak gęste będzie wasze puree i rodzaj grubości zmielonego siemienia. Proponuję zacząć od 6 łyżek, a potem dodawać po 2-3 aż wszystkie składniki będą wymieszane, a ciasto gęste.. Wszystko wymieszać. Moje ciasto wyszło bardzo gęste. Upiekłam rodzaj babeczek w papilotkach, można spróbować uformować jedno ciasto - nawet bez blachy. Babeczki są wilgotne i raczej konkretne. Piec ok. 50 minut w 170 stopniach. 

Przepis częściowo wzorowany na "Świętach bez pszenicy".

20171216_092555

20:35, aga.the.script , bezglutenowe
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 grudnia 2017
pierniczki zaparzane bezglutenowe

I w ewentualnej opcji wegańskie jeśli mleko zastąpi się mlekiem roślinnym. Przepis z książki "Święta bez pszenicy" (nieco zmidyfikowany): 

100g mąki gryczanej (ja użyłam Melvit)

80g mąki ryżowej (jw.)

60g skrobi ziemniaczanej

70g  (ja dałam ok. 90g - miałam resztę syropu w butelce) syropu daktylowego

120 ml mleka (lub roślinnego)

przyprawy: 1 łyżeczka imbiru w proszku, 1 łyżeczka cynamonu

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia bez fosforanów i bez glutenu 

Mleko podgrzać i wymieszać z syropem  aż się zagotuje.  Suche składniki wymieszać. Zalać je gorącym płynem. Wymieszać łyżką i potem ręką zagniatać aż uzyskamy ciasto. Może być trochę klejące. Zostawić je do ostudzenia, a najlepiej na kilka godzin - na blacie. Wtedy też trochę wyschnie i da się dobrze wałkować. Jeśli nadal się klei można wałkować przez folię lub podsypać odrobiną mąki gryczanej.

Piec ok. 15-20 minut w 170 stopniach.  Dobrze jest sprawdzać spód pierników i piec do lekkiego zbrązowienia (spodu). Te pierniczki są bardziej miękkie niż twarde.

Są mało słodkie, korzenne. Trochę przypominają herbatniki lub tzw. suchary bieszczadzkie w wersji piernikowej :-). Po upieczeniu przechowywać w zamkniętym pudełku - wystawione na talerzu stają się bardzo twarde. 

W oryginalnej wersji można ewentualnie dodać jeszcze jajko ale wtedy ciasto może być bardziej klejące. 

Bez tłuszczu. 

Miłych Mikołajek! 

20171206_162521

 

08:07, aga.the.script , bezglutenowe
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
| < Wrzesień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30