run.., love, read ..and bake!
sobota, 07 października 2017
domowe mleko migdałowe

W zasadzie dosyć proste do zrobienia. Tańsze i moim zdaniem lepsze w smaku niż kupne. 

Potrzebne: pół kubka migdałów + blender + minimum 15 - 30 minut, a optymalnie kilka godzin. 

1 Do kubka standardowej wielkości (ok. 250 ml) wsypuję do połowy migdały niełuskane. Zalewam wrzątkiem by woda je przykryła. Kubek nakrywam talerzykiem i odstawiam na 15-30 minut.

2. Odlewam wodę. Orzechy obieram. Ponownie zalewam wodą (zimną lub ciepłą) tak by przykrywała migdały. I teraz albo robię z nich od razu mleko albo odstawiam do namoczenia na kilka lub kilkanaście godzin. To drugie jest optymalne ponieważ orzechy będzie łatwiej zmiksować oraz dadzą nam więcej smaku. 

3. Mleko: do pojemnika (750 ml) wrzucam orzechy. Zalewam wrzątkiem do mnw. połowy wysokości. Miksuję dokładnie blenderem. Gorący napój odcedzam i używam od razu. Zmiksowane orzechy wrzucam spowrotem do pojemnika i wkładam do lodówki. Kolejnym razem ponownie wlewam wrzątek itd. Taka porcja starcza na mnw. 1,5 litra płynu. 

4. Wersja odrobinę bardziej czasochłonna: namoczone orzechy wrzucam do garnka. Zalewam ok. 1,5 - 2 litrów wody. Miksuję w garnku. Doprowadzam do wrzenia i gotuję kilka minut. Wyłączam, odstawiam na deskę. Ponownie miksuję i przelewam przez sitko do pojemnika. Ta wersja jest bardziej migdałowa w smaku. Napój można trzymać w lodówce kilka dni. Jeśli się rozwarstwi wystarczy wstrząsnąć butelką. (na zdjęciu dolnym płyn po gotowaniu w garnku, a u góry już po zmiksowaniu i przelaniu przez sitko do szklanki)

20171008_212838

Masę można odcedzić i albo użyć w postaci mokrej jako dodatek do ciast lub np. do wykonania pasty do chleba na słodko (wystarczy dodać kakao i słodzik). Albo wysuszyć w piekarniku i używać do wypieków. Wówczas należy masę odcisnąć, przełożyć na blachę wyłożoną papierem i suszyć ok. 40 minut. Zwykle robię to na górnej półce gdy piekę coś innego. Masę trzeba co jakiś czas przewracać widelcem żeby się równomiernie wysuszyła. Musi być całkowicie sucha żeby można było ją po ostudzeniu przełożyć do pojemnika. Może to być nie tylko dodatek do ciast lub dań ale także np. do granoli lub płatków (jeśli takie jecie :-) na śniadanie. Osobiście używam ją najczęściej jako dodatek do różnych (bezglutenowych ;-) muffinek. 

19:10, aga.the.script , napoje
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 września 2017
domowy sok z dzikiej róży

250g owoców surowej dzikiej róży

250 ml wody

+ ewentualnie miód/stewia

Różę umyć, odciąć ogonki. Zblendować dokładnie z wodą. Przecedzić przez sitko, a najlepiej przez papierowy filtr do kawy (owoc róży ma dużo pestek i nawet drobne sitko może być potem trudno wyczyścić - moje jedno nie dało się uratować). 

Jeśli dodacie cukru, sok moźna zapasteryzować lub przechować w lodówce kilka tygodni. To wersja dla osób nie posiadających wyciskarki - zwykła sokowirówka może nie przeżyć wielu drobnych pestek. 

20170907_091723

09:27, aga.the.script , napoje
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 września 2017
zielone espresso :-)

Jak już pisałam na blogu, bardzo często piję sok z zielonych ogórków. Tym razem w wersji z brokułem, witaminą C i matchą. Dobre orzeźwienie po porannym biegu:

na całą porcję około 1 litra (zwykle robię porcję na dwa dni - jedną wypijam od razu, drugą przelewam do butelki i trzymam w lodówce):

około 1 - 1,5 kg zielonych ogórków

1 surowy brokuł podzielony na drobne cząstki

1 cytryna wyciśnięta lub pół łyżeczki lewoskrętnej witaminy C

do filiżanki : pół łyżeczki matchy dobrej jakości 

Ogórki obrać i wycisnąć w sokowirówce z brokułem. Jeśli macie sokowirówkę starego typu (jak ja) wyciskajcie na przemian ogórki i brokuł - maszyna się nie zatnie. Do całego soku dodać cytrynę lub witaminę C. Pół porcji przelać do kubka, dodać matchę, wymieszać. 

Ogórki wybieram ze względu na mikroelementy i nawilżenie skóry. Brokuł jest nazywany super zielonym warzywem, o wielu cennych składnikach i antyrakowym działaniiu (nie polecany jednak zbyt często przy chorobach tarczycy). Namawiam do wypróbowania - jeszcze niedawno sok z brokuła był dla mnie czymś wybitnie ohydnym :-). Po tym jak zaczęłam dodawać go w kawałkach do innych zielonych soków, idę teraz na całość ;-). Witamina C zakwasza w fajny sposób sok i wg mnie tez odrobinę konserwuje zawartość składników. Poza tym oczywiście sprzyja syntezie kolagenu i uszczelnia naczynia. Matcha jest kolejnym antyoksydantem. Polecam kupić dobrej jakości - tańsza może naprawdę sporo różnić się w smaku. Matcha pobudza; ponoć też wpływa dobrze na krążenie i naczynia krwionośne. Surowa na pewno ma najwięcej odżywczych substancji, które możemy wchłonąć. Koktajl w smaku jest ogórkowo-kwaskowy. Jeśli ktoś bardzo boi się brokuła, może dodać marchewkę lub buraka. 

20170901_085833

10:02, aga.the.script , napoje
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 sierpnia 2017
zielony koktajl

czyli zielony szał.

Tak bym nazwała. 

To jeden z koktajli na drodze do poszukiwania i włączenia zielonego chlorofilu w dietę. Doceniam paprykę w koktajlach ponieważ na surowo lub nawet pieczona czy gotowana bywa problematyczna dla osób z wrażliwym żołądkiem. Na surowo, w soku, mam wrażenie, że jest nieco łatwiej strawna. Czerwona da nieco słodkości, zielona jest bardziej wytrwana. Brokuł z ciekawości ;-), sałata z powodu chlorofilu, żelaza i witaminy E. Ogórki dla soli mineralnych, a witamina C lewoskrętna dla lepszego wchłaniania tego co zielone oraz żelaza i dla wspomożenia syntezy kolagenu oraz zwiększania napięcia naczyń krwionośnych. 

Zaczął się teraz sezon na paprykę więc pewnie jeszcze nie jeden koktajl przede mną :-). Ten jest w smaku dosyć wytrawny. Jeśli nie nawykliście do picia warzywnych koktajli, dawkujcie sobie go w częściach lub wypijcie po posiłku. 

2 papryki zielone 

6 ogórków średnich/większych gruntowych obranych (takie jak do kiszenia; normalnych dałabym 2 lub 3 maks)

1 mała sałata masłowa (lub 2-3 liście)

kawałek brokuła 

szczypta lewoskrętnej witaminy C 

Warzywa obrać, pokroić. Wcisnąć do sokowirówki, na końcu dodać witaminę C. Porcja na mniej więcej 2 szklanki. Najlepiej wypić po zrobieniu. Sałata przyśpiesza nieco trawienie, a brokuł surowy ma mimo wszystko dosyć szczególny smak więc jeśli bardzo obawiacie się tych skutków to po prostu warto zrobić sok z papryk i ogórków z witaminą C. Będzie delikatniejszy. 

 

20170808_092354

 

09:31, aga.the.script , napoje
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 sierpnia 2017
Rooibos latte / Rooibos chai

 Czasem kiedy piję herbatę w pracy, podejdzie ktoś i zapyta co mam w kubku. Kiedy mówię, że rooibos, zwykle pada pytanie: a na co to jest :-)? Zaczynam potem tłumaczyć czym jest roiboos. Zwykle kończy się na uprzejmym potakiwaniu ale zdarza się, że ktoś się nawet poczęstuje.

Rooibos jest rodzajem krzewu. Rośnie w Afryce i stąd jego nazwa oznaczająca "czerwony krzew". Tak też bywa nazywany nieraz w angielskim "redbush". Suszone liście tnie się na kawałki, poddaje fermentacji i otrzymujemy susz gotowy do przygotowania naparu. Według informacji producentów zawiera dużo mikroelementów i przeciwutleniaczy. Jest bezkofeinowy. Ponoć także obniża ciśnienie i uspokaja :-). Ma dosyć szczególny smak - od bardzo delikatnego po mocno miodowy. Jednocześnie trudno wytłumaczyć komuś kto nigdy nie pił rooibosa jaki to smak bo dla wielbicieli czarnych herbat może być po prostu trochę nijaki. Obecnie jest dostępny w wielu wersjach, z różnymi dodatkami (suszone owoce, skórka pomarańczowa itd.). Zależnie też od producenta herbata różni się intensywnością… i subtelnościami w smaku. Najpowszechniejszą odmianą jest czerwony rooibos. Można dostać także zielony czyli niefermentowany. Ponoć zawiera jeszcze więcej przyswajalnych składników. Ma jednak też trochę inne działanie, w tym np. sprzyja laktacji.  Zatem jeśli macie wrażliwą tarczycę (i nie chcecie produkować mleka) zalecam stopniowe wypróbowanie. 

Zwykle pijam po prostu zaparzony wrzątkiem. Najczęściej staram się kupować rooibos pakowany luzem bo jest to bardziej ekologiczne i ekonomiczne. Jeśli tylko mi się to udaje to staram się go kupować w Niemczech gdzie jest to bardzo popularna herbata i po prostu niekonfekcjonowany można czasem  kupić taniej niż u nas. Można tam dostać rooibos z wieloma dodatkami. Jeden z moich ulubionych to ten z suszonym rokitnikiem. 

Dziś postanowiłam wypróbować "Rooibos latte" lub jeśli dodacie sporą szczyptę mieszanki przypraw (imbir, kardamon, cynamon) otrzymacie "Rooibos chai": 

na 1 porcję: 

2 łyżki klasycznego rooibosa dobrej jakości + 1 szklanka wrzącego mleka migdałowego 

Herbatę zaparzać ok. 3 minut. Przecedzić. W wersji chai można dodać szczyptę przypraw korzennych i dosłodzić miodem. 

Mleko migdałowe wydobywa dodatkowe smaki i w tym zestawieniu ta herbata bardziej przypomina smakiem czarną. Pyszny napój na każdą chwilę - niech was nie zniechęci kolor ;-). 

 20170804_054443

 

 

05:41, aga.the.script , napoje
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 sierpnia 2017
najprostszy koktajl z witaminą C

Zachęcam serdecznie do korzystania z tego co obecnie można kupić. Porzeczki, końcówka agrestu, jeżyny, maliny, wiśnie. 

Nawet przy ZJD/IBS można się cieszyć tymi owocami. Nie mam sama blendera kielichowego (jeszcze :-) i w związku z tym surowe owoce miksuję małym blenderem z wodą filtrowaną lub mineralną i po prostu przecieram przez drobne sitko. Po zblendowaniu masa naprawdę przeciera się błyskawicznie, a wszystkie pestki i skórki zostają na sitku. 

Składniki: 

1 blender + duży pojemnik/dzbanek 

1 szklanka czerwonej (lub czarnej)  porzeczki obranej  (lub np. pół kubka jagód i pół czarnej porzeczki lub agrest i porzeczka, jagoda i porzeczka czarna, wiśnia i jagoda - opcje zależą wyłącznie od waszego smaku) 

1 - 1,5 szklanki wody niegazowanej 

Porzeczkę zalać wodą. Zblendować ręcznym blenderem. Przelać przez drobne sitko i dodatkowo przetrzeć łyżeczką (zajmuje ok. 1-2 minut). Można zmiksować w proporcjach 1:1  (lub nawet z pół szklanki) wtedy otrzymamy gęstszy mus.

Można ewentualnie dosłodzić.

Mus można zamrozić i jeść jako sorbet. 

Jeśli chcemy inny deser można na bazie musu przygotować również galaretkę. 

20170803_113242

Witamina C jest ważna jak i ciemne antyoksydanty ponieważ: wzmacnia naszą odporność, wzmacnia naczynia krwionośne i wspomaga syntezę kolagenu. Osoby dużo ćwiczące lub biegające powinny także spożywać więcej witaminy C ze względu min. właśnie na kolagen, a także ogólne zalety (zmniejszamy ryzyko anemii przy częstych treningach). 

11:28, aga.the.script , napoje
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4