run.., love, read ..and bake!
piątek, 20 października 2017
babka śniadaniowa z szynką

..nazywana chyba w oryginale alzacką. 

Świetny przepis jeśli chcecie po porannym treningu przygotować leniwe śniadanie dla ukochanej osoby, rodziny, znajomych lub samych siebie :-) ! Wystarczy :-) upiec ją poprzedniego dnia wieczorem, a rano podgrzać w piekarniku lub na suchej patelni. Można też upiec  ciasto w foremkach muffinkowych. Myślę, że nawet na zimno, z gorącą kawa będzie w sam raz pysznym doładowaniem węglowodanowo-białkowym ;-). Najpyszniejsza jednak prosto z pieca: gorąca i aromatyczna. 

Ten przepis dla zwykłych zjadaczy chleba. 

340g mąki pszennej 

1 1/2 łyżki proszku do pieczenia bez fosforanów 

150 g masła 

100-150 gram szynki w plastrach 

4 jajka 

sól, pieprz, papryka 

opcjonalnie 3-4 gałązki szczypiorku drobno posiekane i odrobina posiekanej pietruszki do posypania

Szynkę pokroić w kostkę i podsmażyć na odrobienie masła. Ostudzić. Jajka ubić mikserem. Mąkę wymieszać z proszkiem, przyprawami. Dodać masło i rozetrzeć palcami grudki. Dodać jajka i wszystko dokładnie wymieszać. Na końcu wrzucić szynkę i szczypiorek. Wymieszane ciasto przełożyć do foremki wyłożonej papierem. Wierzch posypać pietruszką . Piec w nagrzanym piekarniku 180 stopni ok. 30-40 minut. 

Babka fantastycznie pachnie i smakuje jak śniadanie w jednym ;-) czyli jajecznie i szynką. 

WERSJA ODCHUDZONA:

dać 100g masła + 3 jajka. Wszystko zrobić jak poprzednio tylko po dodaniu jajek, całość wymieszać i dolać ok. 100-200 ml wody - tak by uzyskać gęstą konsystencję. Dlatego lepiej dolać najpierw 100ml i ewentualnie dodać jeszcze odrobinę. Ciasto tez będzie pięknie pachniało. Może być za to odrobinę mniej puszyste. 

 Najlepiej zjeść tego samego dnia lub następnego. Do przechowywania raczej najlepiej maks 1-2 dni.  Można też potem pokroić w plastry i odgrzać w tosterze. 

20171021_081321

 

 

14:34, aga.the.script , przepisy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 września 2017
domowe kimchi

Bardzo lubię kimchi. Jest to fermentowana kapusta pekińska w ostrej marynacie (smakuje inaczej niż kiszona ale też zawiera dużo dobrych bakterii :-) Głównym składnikiem pasty, którą się dodaje do kapusty jest suszona ostra papryka (w oryginale to gochuagru). Dobre kimchi jak dla mnie :-) wyróżnia się wyczuwalną fermentacją ale także właśnie odpowiednią dozą ostrych przypraw. Zdarzało mi się jeść zarówno bardzo ostre kimchi w koreańskiej restauracji ale także kimchi (warszawskie :-)  w wersji wręcz sosu słodko-kwaśnego. Podstawą jednak jest kapusta pekińska, która musi być odpowiednio przygotowana. Są dwie wersje jej przygotowania: jedna to kiszenie kapusty przez minimum 6 godzin w solonej wodzie lub natarcie kapusty, a dokładniej jej liści solą i zostawienie również na minimum 6-8 godzin. Najlepiej ponoć na całą noc. Nadmiar soli w drugi przypadku można zmyć. Według koreańskiego kucharza (którego przepis znajdziecie na kanale Munchies na UTube) odpowiednie zakiszenie i zasolenie jest podstawowym elementem. Jeśli to nie będzie dobrze zrobione wtedy nawet ogromna ilość dodatków nie zmieni smaku. Wspomniane procedury dotyczą całych połówek kapusty. Przed dodaniem przypraw powinniśmy sprawdzić czy nasza kapusta smakuje jak solona kapusta. Jeli tak, mozna doda reszte. W oryginale również do pasty marynującej używa się min. gochuagru, sosu z ostryg, kawałka gruszki dla naturalnej słodyczy, marchewki, rzodkwi daikon, odrobiny szczypiorku. Jak pan podkreślał każdy dom w Korei ma swój przepis, każda rodzina według swoich upodobań przygotowuje inny miks dodatków. Kimchi powinno fermentować minimum kilka dni w temperaturze pokojowej (od 3 do 5). Potem można pojemnik szczelnie zamknąc i wstawić do lodówki. Im dłużej fermentuje tym lepsze. 

Dzisiejszy przepis pochodzi ze strony jadlonomia . Moja wersja jest nieco inna w proporcjach ale wywodzi się właśnie z tej strony. Zaletą tego przepisu jest to, że przygotowuje się go szybko. Kimchi po zakiszeniu może stać w lodówce bardzo długo. Moja poprzednia porcja była tam jakieś pół roku i z wielkim smakiem zjadłam jej końcówkę. Kimchi najczęściej jem jako dodatek do dań warzywnych lub obiadowych. Zdarza mi się także zjeść z nim kanapkę. Ze względu na to ile ostrych przypraw użyjecie, będzie mniej lub bardziej pikantne. Kimchi smakuje mi bardziej niż same kiszone warzywa, w klasycznym wykonaniu. Chociaż ostatnio odkryłam kiszone buraki.. ale zestaw kimchi też ma swój urok. Dzięki wstępnemu kiszeniu kapusta pozbywa się klasycznego zapachu warzyw kapustnych. A zatem oto przepis na szybkie kimchi: 

1. 1 średniej wielkości kapusta pekińska + 2 lub 3 litry wody (1 łyżka soli morskiej na litr) . 

Kapustę przekrawamy, odcinamy dół. kroimy na mniejsze kawałki lub wąskie paski. Wkładamy do dużej miski, zalewamy wodą, przykrywamy, obciążamy i odstawiamy na minimum godzinę. 

2 Pasta do marynaty:

2 łyżki mąki ryżowej + 3/4 kubka wody : do garnka wkładamy mąkę, zalewamy wodą. Gotujemy kilka minut do uzyskania konsystencji gęstej pasty. Odstawiamy do ostudzenia. 

3. Dodatki:

3 łyżki sosu sojowego 

1 mała marchewka pokrojona w krótkie paseczki lub małe kawałki 

1 mała cebula drobno pokrojona 

1 lub 2 wiechcie :-) szczypiorku lub kawałek zielonej części dymki 

1 mały kawałek imbiru surowego, posiekanego lub startego (opcjonalnie) 

około 1/2 lub 1 łyżeczki płatków chili 

ewentualnie 1/4 łyżeczka soli 

4. Do ostudzonej pasty dodajemy sos sojowy i mieszamy. Następnie dodajemy pozostałe dodatki i mieszamy wszystko ponownie. Kapustę odciskamy z wody. Mieszamy z pastą. Wkładamy do pojemnika lub słoików. Ciasno upychając ale zostawiając nieco miejsca na ewentualny sos, który powstanie. 

Jeśli przekładam kimchi do słoików, to zostawiam je na blacie w kuchni, przez minium dwa dni. Zakrętkę odkręcam lub tylko przykładam by powietrze miało dostęp. Po dwóch dniach zakręcam, wkładam do lodówki i używam w miarę potrzeby. 

domowe kimchi

16:31, aga.the.script , przepisy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 września 2017
gryczano-pszenny chleb z jogurtem

To typ chleba tzw. irlandzkiego, a w każdym razie chleba na sodzie. Przygotowuje się go szybko; piecze się około 40 minut. Ten typ pieczywa jest raczej wilgotny i najlepszy do spożycia zaraz po upieczeniu lub podpieczony na patelni lub w tosterze. Mój chleb zrobiłam w mniejszej wersji czyli na 4 porcje. Wygląda nieco "rustykalnie" ale zapewniam, że warto wypróbować :-). 

150 g mąki gryczanej 

150g mąki pszennej 

1 łyżka czubata siemienia lnianego mielonego + woda ok. 1/4 kubka (lub zamiennie 1 jajko) 

szczypta soli

1 łyżeczka proszku do pieczenia bez fosforanów + 1 łyżeczka sody 

1 małe pudełko jogurtu naturalnego 180g 

Mąki wymieszać z proszkiem, sodą, solą i siemieniem. Dodać jogurt, wymieszać. Dolewać po trochu wodę tak by uzyskać ciasto, które można zagnieść (około 1/4 kubka). Naciąć od góry krzyż ostrym nożem. Piec ok. 40 minut w nagrzanym piekarniku do 190 stopni. 

Zamiast siemienia i wody można dać 1 jajko. Powinno wystarczyć do zagniecenia ciasta. Reszta jw. 

20170902_061225

06:15, aga.the.script , przepisy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 kwietnia 2017
pszenny chleb z mąką konopną

400g mąki pszennej

100g mąki konopnej 

1 łyżeczka miodu

1 łyżka oleju

300ml ciepłej wody

40g świeżych drożdży - ja dałam ok. 10g suchych

ew. szczypta soli

Mąki wymieszać. Drożdże wymieszać z częścią wody, miodem i olejem. Dodać do mąki. Dolewać resztę wody i wyrobić ciasto. Uformować kulę. Odstawić do wyrośnięcia - miskę włożyłam do siatki foliowej i zamknęłam. Wyrastało w sumie około półtorej godziny (godzina powinna być ok). Foremkę wyłożyć papierem, włożyć ciasto. Wyrównać wierzch mokrą ręką - ciasto jest dosyć lepkie. Piekłam w 180 stopniach ok. godziny. Wg przepisu w 200 - mnw. 30-35 minut.

Chleb ma zwarty miąższ, trochę grubszą fakturę niż zwykły. Lekko zielony kolor oraz lekko maślany posmak. Kroi się bez problemu. Z tego przepisu wyszło mi średniej wielkości korytko. 

20170501_190639

20:16, aga.the.script , przepisy
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 lipca 2016
..bułeczki pszenne ziołowe..

..lub  przyprawami. Oryginalnie z czosnkiem. 

450 g mąki pszennej (ja dałam 350 g pszennej tortowej i 100 g razowej 1850)

1 paczka suszonych drożdży 8g

1 łyżeczka soli

około 2 łyżek przypraw : u mnie 1 łyżeczka płatków chili oraz łyżka czubrycy zielonej (bułgarska przyprawa ziołowa) - oryginalnie przyprawy prowansalskie 

1 jajko rozkłócone i 1/2 szklanki śmietanki (lub wody( + kilka łyżek wody 

(oryginalnie: 1 jajko + 12 ząbków czosnku gotowanych w 350 ml mleka - 15 min. Ostudzone zmiksować na puree i dodać do wyrabianego ciasta). 

Mąkę wymieszać z solą, dodać drożdże i zioła, wymieszać. Dodać jajko ze śmietanką i odrobinę wody tak by wyrobić elastyczne ciasto. 

Wyrabiać ciasto kilka minut aż będzie gładkie. Odstawić do wyrośnięcia na mnw. godzinę - półtorej aż podwoi objętość. 

Ciasto przebić, zarobić ponownie. Podzielić na 8 części, uformować bułeczki. Odstawić do wyrośnięcia na 30 min, na blaszce wyłożonej papierem. Naciąć każdą od wierzchu. Piec ok. 30 - 40 minut w nagrzanym piekarniku do 200 stopni. (oryginalnie 15-20 minut w 220 stopniach). 

20160918_06.48.38

Bułeczki są przepyszne na gorąco. Myślę, że świeże gdzieś przez dwa dni, potem dobre na tosty z patelni. Kolejny super przepis z książki "Pieczone specjały". 

 

17:52, aga.the.script , przepisy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 czerwca 2016
..fasolka z tahini..

..nowe odkrycie: drobna biała fasolka - gorąca - polana płynnym tahini.  Można dodać soli lub miodu, zależnie od chęci :-). Kiedyś czytaĺam o fasoli z miodem i wcale mnie to nie dziwi. Powyższy zestaw jest pyszny :-) !

10:28, aga.the.script , przepisy
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26